Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa hafciarek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa hafciarek. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 marca 2011

"Damskie motywy" - galeria prac


Nasza zabawa "Damskie motywy" dobiegła końca.
Bardzo mnie ucieszył fakt, że spotkała się z zainteresowaniem i zechciałyście wziąć w niej udział.
Wszystkim  uczestniczkom zabawy bardzo dziękuję za wspólne haftowanie i z prawdziwą przyjemnością prezentuję zdjęcia prac, które powstały w jej trakcie.

Co prawda prezentacja odbywa się z pewnym poślizgiem w czasie, ale co można zrobić z paskudnym wirusem, który atakuje nie pytając? 
Proszę o usprawiedliwienie w tym zakresie, bo dopiero teraz jestem w stanie jako tako myśleć i pisać.

Oto nasze interpretacje tematu...
Przy okazji zabawiłam się trochę detektywistycznie, ponieważ nie od wszystkich "zapisanych" do zabawy otrzymałam powtórne maile z linkami do odpowiednich postów.
Pozwoliłam więc sobie odnaleźć na blogach wpisy dotyczące zabawy, a jeśli popełniłam w którymś przypadku jakieś nadużycie to bardzo proszę o wiadomość.
Również w przypadku, gdybym kogoś pominęła.

Woreczek vintage Basiululi - na blogu "Zaklęta w robótkach". 


 

Staniczek Renaty - "Robótki myślami pisane"





 Pani Ludmiła u Pakmy - na blogu "W poszukiwaniu zajęcia"



"VIOLI igłą malowane" - gorsecik



i chustecznik


Dwie prace z  "Pracowni Cyber Julki"  



Na "Agatowym polu" - poduszeczka na igły



Valentine Hanulka - "Krzyżykami malowanie"


 Zakładka - "Hobby Krakry"


Retro glamour Asi - "Moje pasje"



Szalenki  woreczek na wieczorne kreacje, czyli nocne koszulki - "Nici, farby i...marzenia"



I mój udział własny - "Subiektywne spojrzenie"
woreczek na bransoletki


 i damulki

poniedziałek, 21 marca 2011

Druga damska robótka.

W ramach zabawy "Damskie motywy" zrobiłam jeszcze jeden hafcik.
Bardzo łatwy, na aidzie 14, właściwie hafcik ekspresowy.
Początkowo miała to być praca na wyzwanie w "Szufladzie" - temat w sepii, ale niestety nie wyrobiłam się w terminie.
Zrezygnowałam więc z pośpiechu i bezstresowo dokończyłam te oto damulki - kolory są moje, bo w oryginale były nieco inne (dużo czarnego, z którego ja zrezygnowałam).
Nie mam koncepcji wykorzystania haftu, niech sobie poczeka.
Po prostu chciałam go sobie wyszyć dla samej przyjemności wyszywania.

niedziela, 13 marca 2011

Jeszcze damskie motywy

To zagadkowe cosie z poprzedniego wpisu

 Nie trafiła się prawidłowa odpowiedź na pytanie, więc  prezentuję rozwiązanie zagadki

 
To pierścionek z wymiennymi oczkami - taki wynalazek z końca lat 60-tych.
Wtedy plastikowe damskie ozdoby czyli pierścionki, klipsy, bransoletki, wisiorki, korale, były  bardzo modne i były nowością.
A przy okazji  trafiały się takie jak ten, pomysłowe wynalazki.
Pierścionek na palcu

 
Później miałam również elektroniczny zegarek w trzema plastikowymi paskami do wyboru  do koloru - przywieziony taki suwenir ze Związku Radzieckiego. Sam zegarek wyjmowało się i wkładało metodą wyciskania.
Oczywiście teraz nie gustuję w takich plastikowych ozdóbkach, ale wtedy (będąc nastolatką) nosiłam modne różności.

A w naszej zabawie "Damskie motywy" mam na warsztacie (tamborku) drugą robótkę.
Zaczęłam ją robić z inspiracji zaproszenia do w "Szufladzie", kiedy tematem była praca w sepii.
Jednak nie dałam rady zmieścić się w terminie tamtej zabawy, wiec teraz na spokojnie robię dla siebie te damulki...


wtorek, 8 marca 2011

Mieć pół kilo biżuterii, kapelusze takie duże...

tak śpiewała kiedyś Alicja Majewska w piosence  "Być kobietą".
Ja swoich ozdóbek nigdy nie ważyłam, ale w ciągu minionych lat trochę się ich zebrało.
Są różne, zrobione z różnych materiałów - modne i niemodne (choć  z modą to sprawa dyskusyjna).
Dzisiaj skupię się jednak nad opakowaniem dla niektórych.
To woreczek na bransoletki, który zrobiłam dla siebie w ramach zabawy "Damskie motywy".
Jak już pisałam w trakcie robótki, wykorzystałam wzór korony z wieńcem autorstwa Penelopis.
Woreczek był już uszyty (taki kupiłam), kiedy rozpoczęłam haft na nim, więc praca była o wiele trudniejsza i powolniejsza.

Oto efekt końcowy - woreczek już zawartością.


Obok woreczka część moich bransoletek - to te, które były pod ręką do pozowania.
 

Na tym zdjęciu kolor kanwy (ecru) jest najbardziej zbliżony do rzeczywistości.


Małe zbliżenie


Ta zabawowa robótka dla siebie samej była bardzo miła.
I z rozpędu mam jeszcze na warsztacie (a właściwie na tamborku) drugą, którą niedługo pokażę. 

Pozostając w temacie ozdóbek, chciałam Wam pokazać taką ciekawostkę.
Czy  ktoś wie co to jest?

Nie ogłaszam konkursu z nagrodami, ale  jestem ciekawa Waszych skojarzeń, tak  po prostu dla zabawy - jutro wieczorem wyjaśnienie.

środa, 2 marca 2011

Woreczek już na finiszu

Kilka dni temu skończyłam na moim woreczku (w ramach zabawy "Damskie motywy") "haft główny", do którego jeszcze dorzucę literkę i wstążeczkę.
To wersja robocza - mało estetyczna, bo prosto z tamborka i mocno wygnieciona.


Haftowałam od góry tzn. od korony,  a później wieniec w kierunku odwrotnym do wskazówek zegara i w ten sposób , idąc po kole doszłam do prawej strony korony.
Jestem z siebie bardzo dumna , bo pracując tylko metodą liczenia (nie rysuję kratek) trafiłam do odpowiedniego miejsca na samym końcu. 
Z liczeniem zawsze byłam na bakier, więc tym bardziej mam sukces.
Taaadaam! - oto ostatni krzyżyk 


Oczywiście o wiele szybciej skończyłabym, gdyby to było wyszywanie w normalny sposób, a nie w wąskim gardle woreczkowym. Ale tak chciałam i nie narzekam na utrudnienia.
Teraz znowu problem z wyborem kształtu literki - już nie policzę, ile wzorów przejrzałam.

sobota, 22 stycznia 2011

Dzisiaj na moim tamborku

Rozpoczął się czwarty tydzień naszego forumowego SAL-a
Ja jestem dopiero na etapie skończonej drugiej części, ale codziennie coś przybywa, więc spokojnie dogonię koleżanki.
Kradnąc sobie bezcenne godziny snu, siedzę w nocy i dziubię.
Ten hafcik mnie tak niesamowicie wciągnął -  nie spodziewałam się, że tak będzie.
Tak przyjemnie się go robi.
Gdyby nie świadomość, że muszę rano wstać i aktywnie funkcjonować cały dzień, to najchętniej siedziałabym sobie do rana z tamborkiem.


Tym razem również nie obeszło się bez atrakcji, w postaci wypruwania  w dwóch miejscach.
Zawiniła marna jakość mojego sprzętu drukującego - wydrukowały mi się dwa maziaje, łudząco przypominające krzyżyki i dopiero przy robieniu konturów zorientowałam się, że mi włażą na linię.
Wzięłam "pod lupę" prace koleżanek, oglądałam ich zdjęcia  i wypatrywałam tych feralnych miejsc - niestety, wczoraj część wieczoru zeszła na poprawkach.

niedziela, 16 stycznia 2011

Na nowy rok nowe robótki

Minął rok, dla mnie w dużej części bardzo niedobry, choć były i wspaniałe chwile i przeżycia....
Pozostały nieskończone hafciki i drutowce, cały pokaźny zbiór.
Niech sobie leżą i czekają na swoją kolej. 
Skoro przeciwności losu nie pozwoliły mi cieszyć się tymi robótkami w odpowiednim czasie, to teraz muszę je odłożyć.
Choćby dlatego, żeby nabrać do nich ponownie zapału i chęci. Za bardzo kojarzą mi się z traumatycznymi przeżyciami.

Mój rok robótkowy otworzyłam zupełnie nowym projektem.
To haft w ramach zabawy we wspólne haftowanie  na Babskim forum, którą nazwałam "Zabawa serduszkowa". Zabawa oparta na zasadach SAL, a wybrałam do niej i zaproponowałam uczestniczkom ten wzór.

 Akurat zmieścimy się w okresie robótek walentynkowych, ale ja (nie będąc zwolenniczką Walentynek) wolę AMOUR jako miły powrót do romantyzmu sprzed  zalewającej nas komercji.
To już trzeci tydzień naszej zabawy, ale ja jestem dopiero na etapie pierwszego serduszka.
Mam jednak nadzieję podgonić, a właśnie udział w takim wspólnym projekcie mnie niesamowicie motywuje.
Wybrałam aidę 16 DMC w kolorze ercu, mulinka Nr 47 Anchor - taki ciepły, spokojny czerwony.

To początki - kolory na zdjęciach zupełnie "od czapy".





Już nie pamiętam, kiedy robiłam wszystko tak porządnie i systematycznie, tzn. wszystkie elementy części od razu. Nie tak, że "później się wykończy".
Po kilku próbach z różnymi kolorami jednak zdecydowałam się na jeden.
Wcześniej przymierzałam same mulinki i pasowało, a w hafcie przestało ...
Na dzisiaj mam tyle, jeszcze brakuje obramowania literki.




A szczególnie mi dokopał ten fragment ze ściegiem stębnowym (w górnej lewej części - zaznaczyłam na żółto)
- niby prościutki, ale nie jest całkowicie regularny i zaczęłam się na nim zacinać co krok. 


wtorek, 10 marca 2009

Oficjalnie zakończona, ale dołączać można

Nasza zabawa rzeczywiście jest już oficjalnie zakończona, ale (jak pisałam wcześniej) nadal można dodawać nowe filiżanki.
Termin 8 marca był umownym terminem, a ponieważ nie łączył się z żadnym głosowaniem, ani wyborami najładniejszej, wiec nasz filiżankowy komplet pozostaje otwarty.

To informacja dla wszystkich osób, które zaczęły i nie skończyły jeszcze tego haftu: bardzo namawiam i zachęcam do skończenia pracy i przysłania zdjęć.
Mile widziane będą również filiżanki, które powstaną później - może dopiero teraz ktoś się dowiedział o tej zabawie.

Jednocześnie zapraszam do rozmowy na temat tego rodzaju zabaw hafciarskich - bardzo proszę o wypowiedzi zarówno autorki prac, jak i innych czytelników tego bloga.
Chciałabym poznać Wasze uwagi, wskazówki, rady i wszelkie inne informacje związane z organizacją, zasadami, przebiegiem zabawy.

Do tego celu zmieniam komentarze pod tym postem w mini-forum dyskusyjne i zapraszam ...


niedziela, 8 marca 2009

Filiżanka nr 11

Autorką kolejnej filiżanki jest Wanilia39 - "Waniliowe igłą pisanie"


To filiżanka zielonej herbaty - wyhaftowana na saszetce za herbaciane listki.


Filiżanka nr 10

Czas biegnie (płynie, pędzi) i oto nagle jest dzisiaj Dzień Kobiet - 8 marca czyli dzień oficjalnego zakończenia naszej zabawy.
Tylko oficjalnego, bo komplet filiżankowy pozostaje nadal otwarty.
Mam nadzieję, że będzie się rozszerzał o kolejne filiżanki - a mam takie doniesienia z frontu robótkowego.
Zachęcam więc nadal do zabawy z filiżanką.
Ja sama mam mocne postanowienie wykonania następnych filiżanek.

Dotychczas nie wstawiałam opisu powstawania mojej filiżanki, nie chcąc go mieszać z wpisami o gotowych pracach koleżanek.

Umieszczam dzisiaj swój wątek, choć (niestety - dla mnie) jeszcze nie zakończony.
Moje ślimaczo - żółwie tempo wyszywania zwyciężyło i filiżanka jeszcze nie jest zakończona.

A zaczynając od początku to oczywiście pierwsza miała być filiżanka herbaciana.
Miałam dużo przyjemności w szukaniu i oglądaniu wzorów herbacianych, nawet wydrukowałam taki, który prawie bez zmian miał się znaleźć na mojej filiżaneczce.
I tak się złożyło, że w tym samym czasie popełniłam szaleństwo zakupowe wydając dużo (za dużo!) kasy na hafciarskie gazetki.
Tak sobie raz zaszalałam.
We włoskiej gazetce znalazłam kilka kawowych wzorów i dlatego powstała filiżanka kawowa.
Mój wzór to efekt inspiracji z trzech różnych wzorów, ale o wyborze kawowym (nie ukrywam) zdecydowało to serduszko utworzone z aromatu kawowego.

Filiżanka będzie na makatce - na dole tamborka położyłam ciemnobrązową koronkę, którą będzie obszyta.
Pod filiżanką znajdą się jeszcze czekoladowe pierniczki, oczywiście w kształcie serduszek.

sobota, 7 marca 2009

Filiżanka nr 9

W naszym komplecie znalazła się również filiżanka nie do kawy, ani herbaty, ale do ... czekolady marcepanowej.
Jej autorką jest Jolanta - "Moje robókowe trzy grosze"

Filiżanka znalazła swoje miejsce na torbie na zakupy.


Filiżanka nr 8

Z bardzo daleka dołączyła kolejna filiżanka - autorką tego haftu jest Alja.
Tak się prezentuje jej filiżaneczka w różnych odsłonach.

piątek, 6 marca 2009

Filiżanka nr 7

Od Ani - "Mrówkowe fiu bździu..." dołączyła do kompletu filiżanka pod nazwą "Biedrony".
Filiżanka miała być podkładką pod kubek, ale na razie jest obrazkiem.