wtorek, 1 stycznia 2019

Plany... zmiany... nowości...

Jak wiadomo koniec roku sprzyja wszelkich podsumowaniom i planom na rok następny.
To od kilku dni już widać także na blogach, a ja chyba powinnam zacząć w stylu "Dawno... dawno temu..." Kiedyś przełom roku był dla mnie szczególnie ważny... to był jakiś magiczny czas - wypełnianie nowego kalendarzyka adresami i telefonami (nie wszyscy mieli szczęście posiadać telefon stacjonarny, a innych jeszcze nie wynaleziono). Czasami były jakieś plany, niewielkie postanowienia.
Tak u mnie było kiedyś, ale z biegiem lat życie coraz bardziej odbierało mi tę świąteczno-noworoczną radość. I niewiele już z tamtych czasów pozostało...
Ale jesteśmy w  robótkowej blogosferze, więc na tym się skupię.
Mówiąc krótko - chcę, by tytułowe "chwile w codzienności" trwały jak najdłużej... chcę przeznaczać więcej czasu na własne zainteresowania i przyjemności.

Plany - nie precyzuję żadnych planów robótkowych. To raczej przypuszczenia, że może zajmę się... (tu nie wpisuję nic konkretnego, bo sama nie wiem)... może spróbuję na przykład nowej techniki... mam zamiar - to jeden z niewielu przyszłościowych konkretów, dotyczący doskonalenia swojego pisma i nauki nowoczesnej kaligrafii, a może coś zupełnie nowego mnie zainteresuje. 
Ale głównie chciałabym: dokończyć chociaż część rozpoczętych hafcików (z biegiem czasu jednak to u mnie coraz trudniejsze - im dłużej haft leży, tym gorzej zabrać się do niego). 
Z blogiem oczywiście wiążą się zabawy blogowe, do których muszę podejść z wielkim namysłem. Powód? - oczywiście niedobory czasowe. Na razie mam zamiar brać udział w dwóch (a właściwie w ich kontynuacjach). To "Hafty i przysłowia2" i "Choinka 2019" (banerki obu zabaw już uaktualnione na pasku bocznym).

Zmiany  - ograniczę tematykę tego bloga - praktycznie stanie się tylko blogiem robótkowym (w pewnym sensie to "powrót do źródeł", bo taki był mój pierwszy blog w 2008 roku), zrezygnowałam z postów na inne tematy, a moje zdjęcia już tu nie będą się pojawiać.  Dla nich powstało nowe, tylko fotograficzne miejsce. 
Być może pojawią się jakieś nieprzewidziane zmiany, ale to się dopiero okaże.

Nowości - to blog Album czasu (link do bloga) 
W trakcie ubiegłorocznych blogowych zabaw fotograficznych, przeglądając swoje zasoby na dysku, zorientowałam się jak wiele zdjęć zapisałam w ciągu tych 10 lat. I tak "leżą" sobie te zdjecia w wielkim bałaganie i pomieszaniu takim, że konieczne stały się wielkie porządki. Wynikiem porządków będzie publikowanie niektórych zdjęć na blogu. Takie wklejanie jak dawniej na karty albumów fotograficznych - kto jeszcze pamięta? Mam kilka takich starych albumów -czarne karty w ozdobnych okładkach (najczęściej przywiezione jako "pamiątki z wakacji"). I to będzie taka moja jednoosobowa zabawa fotograficzna 2019 - a może na dłużej...
Wstawianie zdjęć ze wsteczną datą uznałam za niepotrzebną stratę czasu, więc posty będą zawierać datę zrobienia zdjęcia. Znajdą się tam równie niektóre zdjęcia ze wspomnianych zabaw oraz nowe fotki, które dopiero powstaną.
A czarno-szary szablon to celowy wybór - nawiązanie do tradycyjnych kart, na których inne kolory ani wzorki tła nie zaburzały odbioru fotografii.
Jak zawsze podkreślam - to jest moje skromne amatorskie fotografowanie, ale sprawia mi przyjemność i chcę je pokazać. Zapraszam :)

Pierwsze opublikowanie na nowym blogu oczywiście dotyczy mojego miasta

poniedziałek, 31 grudnia 2018

Nasz Sylwester stulecia...

Mam za sobą już wiele Sylwestrów, ale jeden był naprawdę szczególny.
Wieczór 31 grudnia 1978 roku... idziemy sobie z mężem na kameralnego rodzinnego Sylwestra... pogoda przyjemna - sucho i w miarę ciepło jak na grudzień... Czekając na tramwaj oglądamy kolorowe baloniki sprzedawane na każdym rogu ulicy... zaczyna padać lekki, cienki śnieżek... wpadamy w zabawowy nastrój.
Nad ranem w Nowy Rok wychodzimy na ulicę... a tu szok!!! śnieg do kostek i ciągle pada... do tego mróz i lodowisko pod nogami, więc przymusowo zasuwamy po tym śniegu na piechotę, bo absolutnie NIC nie jeździ. Pokonaliśmy odległość czterech przystanków tramwajowych w tempie żółwia, ale najgorsze dopiero było przed nami. Nasza boczna uliczka zawiana i zasypana śniegiem dosłownie po kolana (mojego męża - 180 cm wzrostu, bo u mnie dużo gorzej). Na szczęście mąż wystroił się na wyjście w nowe dziwne buty z wysokimi cholewami, więc wziął mnie na ręce i tak doniósł do domu ten słodki ciężar.

Zaczęła się zima stulecia 1978/79


W dzisiejszych czasach taka zima już chyba nam nie grozi... trochę szkoda ...
Śniegu było tak dużo, że w naszym ogrodzie maż zbudował małe igloo - nawet z ławeczką w środku.

Szczęśliwego Nowego Roku!


niedziela, 30 grudnia 2018

Niedziela z fotografią (22) i zakończenie zabawy

Chcę pokazać...





To już ostatnia odsłona w zabawie i ostatni wspólny temat.
W postach-galeriach ograniczałam tekst do minimum,
miejsce było przeznaczone na zdjęcia.
Ten wpis jednak jest inny, bo zamykający zabawę.

Bardzo dziękuję uczestniczkom, 
które przyjęły moje Zaproszenie do tej fotograficznej  zabawy
Splocik, Czarna Dama, A-lenka, Dobromiła - to dzięki Wam zabawa się odbyła.

Szczególnie serdecznie dziękuję Splocikowi,
osobie która bardzo aktywnie i twórczo podeszła do moich propozycji,
biorąc udział w zabawie od początku do końca we wszystkich tematach.

Nie przeprowadzam szczegółowych analiz, wyliczeń, porównań itp...
nie o to chodziło - zabawa miała być tylko i wyłączenie przyjemnością
i wydaje się, że właśnie taka była.

Nie ukrywam, że jednak trochę mi smutno z powodu tak małego zainteresowania zabawą.
Mimo wielokrotnych zaproszeń - z mojej strony,
ale także od Splocika i Czarnej Damy, które w swoich postach zachęcały do udziału,
nie dołączyło więcej osób.
Szkoda, że tak się stało... szczególnie, że nie wiem dlaczego.
Na wielu robótkowych blogach widzę stale piękne zdjęcia,
a jednak w praktyce okazało się, 
że taka forma zabawy fotograficznej nie okazała się interesująca.
Oczywiście mogłabym teraz nie wspominać w ogóle o tym, ale przecież życie (również wirtualne)
to nie tylko same miłe i słodkie chwile. 
Zaliczyłam kolejne doświadczenie blogowe - 
to co dla mnie jest ciekawe nie zawsze okazuje się atrakcyjne dla innych.

I to by było na tyle (jak mawiał profesor mniemanologii stosowanej).

Serdecznie pozdrawiam znajome i nieznajome czytelniczki tego bloga :)

czwartek, 27 grudnia 2018

Chcę pokazać...

Długo przeglądałam swoje zdjęcia do ostatniego tematu w zabawie "Niedziela z fotografią".
Co "chcę pokazać"... ? według jakiego kryterium wybrać zdjęcia?
Wybrałam kilkanaście zdjęć z różnych kategorii, ale zdecydowałam się tylko na dwa.

Pierwsze zdjęcie ukazuje piękno natury bez technicznych poprawek - obraz widziany okiem aparatu; ... drugie zdjęcie z pozoru niczym się nie wyróżnia, ale ze względu na temat wymaga objaśnienia.

Zachód słońca nad Bałtykiem (Jastrzębia Góra)


Toksyczna chmura nad Zgierzem

W maju tego roku, będąc w moim ogrodzie (w Łodzi), jak zwykle robiłam zdjęcia chmur (co bardzo lubię). W pierwszym momencie pomyślałam, że to nadciąga burza. Dopiero po chwili przypomniałam sobie widziany wcześniej telewizyjny komunikat o wielkim pożarze składowiska śmieci w Zgierzu. W linii prostej to odległość kilku kilometrów, a jednak toksyczna chmura widziana była bardzo wyraźnie (im bliżej ziemi, tym chmura była ciemniejsza, ale w kadr wchodziły już domy sąsiadów).
Ile trujących oparów dotarło do nas?



niedziela, 23 grudnia 2018

Niedziela z fotografią (21)


Na okrągło



El.- Chwile w codzienności (klik)


A za tydzień, w ostatnią niedzielę roku,
ostatni temat naszej zabawy

Chcę pokazać ...

sobota, 22 grudnia 2018

"Pod choinkę" - SAL 2011 ... przypomnienie po 7 latach

Dla kilku koleżanek blogowych to przypomnienie, dla innych nowa informacja.

Do końca roku pozostało jeszcze kilka dni, ale już pojawiają się zaproszenia do nowych zabaw blogowych w 2019 roku. Ja bardzo ostrożnie podejdę do sprawy... raczej nie będę brała udziału w wielu, a na dzisiaj zdecydowałam się na dwie - zabawę u Splocika oraz ewentualną kolejną edycję "Choinki".

A w tym już naprawdę przedświątecznym czasie chcę przypomnieć jedną z zabaw, których kiedyś sporo prowadziłam (głównie na forum i trochę w formie blogowej).

To zabawa "Pod choinkę" SAL - link do strony głównej bloga,  którą rozpoczęłam w 2011 roku


i kontynuowałam jeszcze w ciągu następnych dwóch lat.

W tamtych czasach nie miałam pojęcia o istnieniu takich gadżetów jak "żabka" (a może jeszcze jej nie było), którą teraz wykorzystują organizatorki zabaw na swoich blogach.

"Żabka" ma dobre i złe strony - plusem jest na pewno prowadzenie zabaw w jednym miejscu.


Ja do zabawy założyłam osobnego bloga, ponieważ chciałam jak najszerzej udostępnić stronę uczestniczkom. Możliwość wspólnego prowadzenia bloga, miejsce na swobodną dyskusję itd, to właśnie spełnienie zasad zabawy, jeśli nie odbywa się na dyskusyjnym forum tematycznym.
Tego oczywiście nie wymyśliłam sama - wzorowałam się na prowadzonych wtedy blogach konkretnych zabaw typu SAL przez blogerki z różnych stron świata.

Teraz wyciągnęłam bloga z sieciowych zakamarków, trochę odkurzyłam i sama wróciłam wspomnieniami do  tamtych miłych chwil.

Temat zabawy krotko określiłam w Zaproszeniu:
"... tematem są choinkowe prezenty,  ozdoby i dekoracje świąteczne wykonane techniką haftu krzyżykowego oraz  technikami łączonymi z krzyżykami.

... Nasza zabawa obejmuje również haftowane kartki z życzeniami - to także są swego rodzaju upominki."
Od strony technicznej blog trochę podupadł - zniknął nie tylko piękny świąteczny szablon bloga (wstawiłam nowy), ale wyparowały także niektóre zdjęcia wstawiane w postach i przede wszystkim galerie prac, które umieściłam w albumach na picasie (były w bocznej szpalcie bloga). One nadal są, ale w archiwum na moim koncie i aktualnie myślę jak je z powrotem wprowadzić na bloga. 

Album z roku 2011 zawiera 67 zdjęć ukończonych prac
Album z 2012 - 103 zdjęcia
Album z 2013 roku - 220 zdjęć.
Nie mam konta google+, a to chyba jedyna droga aktualizacji.

W zabawie wzięły udział 24 blogerki. Kilka koleżanek nadal aktywnie bloguje, a na kilku blogach nie ma od dawna nowych postów.

Dlaczego w 2013 roku zakończyłam zabawę? - wyjaśnienie jest w ostatnim poście (z 31 grudnia 2013) na blogu zabawy.

Blog pozostaje dostępny nadal, a ja biorę pod uwagę ewentualną reaktywację pomysłu, zachowując prawa autorskie do nazwy i tematu zabawy. 
Ale czy i  jak to będzie... w jakiej formie  - dopiero się  okaże :)

piątek, 21 grudnia 2018

Mini-choinka pod choinkę

Zabawa Choinka 2018 dobiega końca, a ja mam nadzieję, że organizatorka da kolejną szansę w przyszłym roku. Mój udział w tym roku był maleńki, chociaż chęci wielkie... ale tak bardzo lubię tematykę świąteczną, że mimo różnych przeszkód mam nadzieję na skończenie kilku zaczętych w tej edycji małych i większych hafcików.

Na wielu blogach królują kartki - ja nie wciągnęłam się w scrapowanie, chociaż bardzo dobrze pamiętam moment, gdy Scrapbooking zaczął się pojawiać na forach i blogach jako nowość w tworzeniu albumów. Wtedy mnie to zainteresowało, poczytałam, pooglądałam, chociaż na początku było niewiele informacji. I być może dlatego nie spróbowałam, że tak naprawdę "nie poczułam" tej techniki. Jakoś tak niemrawo była prezentowana.

W ciągu tych 10 lat blogowania i haftowania zrobiłam niewiele kartek  i wszystkie powstały na bazie haftu krzyżykowego. Właściwie to tylko sam haft w papierowej oprawie. Nie mam zdolność plastycznych, nie umiem projektować, a w ogóle nie mam cierpliwości (o precyzji w wycinaniu i przyklejaniu nie mówiąc). Ostatnie lata to w ogóle posucha u mnie, nic nie powstało, a ja wróciłam do tradycyjnych kartek świątecznych, w których sama wpisuję życzenia. Coraz trudniej znaleźć kartki bez gotowych wydrukowanych życzeń, a ja lubię sama coś napisać. Niestety... z każdym rokiem wysyłam coraz mniej kartek świątecznych... ciągle ubywają znajome adresy.

Teraz dodaję do zabawy bardzo minimalistyczną choineczkę, która w charakterze obrazka będzie drobnym upominkiem gwiazdkowym. Zawsze staram się podarować coś własnej roboty, szczególnie osobom, które lubią moje skromne hafciki. Mam tylko ten jeden hafcik świąteczny, a plany miałam...! ...

Wzór, chociaż mały, tutaj wydaje się duży i mało delikatny ze względu na wielkość kanwy - to kanwa 14, ale tylko taki rozmiar jest w kolorze kremowym przetykany złotą nitką, który najbardziej lubię do świątecznych wzorów.