piątek, 12 października 2018

Makrofotografia


Makrofotografia jest jednym z kilku technicznych tematów w naszej zabawie "Niedziela z fotografią - Zaproszenie nadal aktualne.
To jednocześnie motyw aktualnego, jedenastego spotkania.
Kiedy przegląda się internet, na stronach i portalach fotograficznych wyraźnie widać jakie tematy najczęściej pojawiają się w makro i jakie są mody fotograficzne w zakresie aranżacji scenerii fotografowanego obiektu. To głównie przyroda w różnych odsłonach... nic dziwnego, bo to piękny i zaskakujący w zbliżeniu element rzeczywistości. Mniej znajdziemy eksperymentatorskich prób z fakturą, teksturą, tworzywem itp.
Czy robiący takie zdjęcia kierują się tylko intuicją? po prostu idą na żywioł ustawiając w aparacie funkcję "makro"?  Zastanawiałam się, ile osób w ogóle czyta jakieś poradniki, czy chociażby strony w internecie omawiające podstawy fotografowania.
Trochę podstawowych informacji można znaleźć - na przykład tutaj

Pechowo się złożyło, że tydzień z tym tematem zabawy wypadł akurat  w trakcie mojego lekkiego przeziębienia, więc nie bardzo miałam siłę i ochotę na dużą aktywność eksperymentatorską. Zrobiłam tylko trochę prób z bursztynem i fiołkiem (hodowanym w doniczce w mieszkaniu). Pozostałe zdjęcia pochodzą z mojego komputerowego archiwum.

To pierwsze zdjęcie zrobione kilka lat temu z funkcją makro - efekt  tym razem to kompletny przypadek. Dopiero zaczynałam robić zdjęcia nowym aparatem i po prostu chciałam sfotografować mlecz rosnący w wysokiej trawie. Efekt mnie zaskoczył i sama nieskromnie zachwycam się tym zdjęciem - uważam, że to moje najlepsze makro (bez poprawek)

Mlecz


Pszczoła na kwiatach jabłoni


Bursztyn i słońce

fotografowany bursztyn ma średnicę 12 mm
 

Iglaste


Fiołek w promieniach słonecznych




niedziela, 7 października 2018

Niedziela z fotografią (10)


To było bezpieczne (dla zdrowia) grzybobranie... bo fotograficzne.

"Na grzyby - kolaż"








A na następną Niedzielę z fotografią  proponuję to, co wiele tygrysków lubi najbardziej...

"Makrofotografia"

 W tym temacie publikujemy od 1 do 3 zdjęć.

Zapraszam :)

PS. Dopisuję, ponieważ wiem, że sama będę miała problem z wyborem tylko 3 zdjęć.
Mam kilka w zbiorach, ale też zaczęłam dziś bawić się nowymi ujęciami.
Dlatego umówmy się, że w swoich wpisach publikujemy tyle zdjęć, ile tylko chcemy,
a ja do Galerii zabiorę te, które będą umieszczone w postach jak pierwsze trzy.
Dodam również informację zachęcającą czytelników do odwiedzenia wszystkich blogów
(zawsze przecież wstawiam aktywne linki), 
bo będzie więcej zdjęć do oglądania :)

sobota, 6 października 2018

"Fotograficzny alfabet" - litera Ś



W literce Ś zajęłam całkiem niezłe, bo nie ostatnie miejsce :)
Tym razem wykorzystam zdjęcie ze strony organizatorki zabawy -TU, bo po wczorajszym  lekkomyślnym  niedostosowaniu obuwia do mokrej trawy w ogrodzie (a był taki piękny dzień), "coś mnie bierze" i nie mam sił twórczych do pisania.


piątek, 5 października 2018

"Na grzyby"

Czas mija szybko, więc to już dziesiąte spotkanie w naszej zabawie "Niedziela z fotografią".

Temat "Na grzyby" w formie kolażu. 

Oto mój obrazek, złożony ze zdjęć zrobionych co prawda w różnych latach, ale zawsze na początku jesieni w tym samym leśnym miejscu.




poniedziałek, 1 października 2018

Wrześniowe "Hafty i przysłowia"

W zabawie u Splocika dodatkowym ściegiem na wrzesień była mereżka. Długo nie mogłam się do niej zabrać, przez co z lekkim poślizgiem skończyłam całość. Inaczej niż w poprzednich miesiącach tym razem zaczęłam od tego dodatkowego ściegu właśnie dlatego, że miałam z tym problem. Znam klasyczną mereżkę "z widzenia", ale nie bardzo umiałam sobie wyobrazić krzyżykową realizację. I niepotrzebnie tak długo zwlekałam, bo ten sposób wykonania mereżki okazał się bardzo łatwy i przyjemny.

Przysłowia na wrzesień:
1. Kiedy wrzesień, to już jesień, wtedy jabłek pełna kieszeń.
2. Jak we wrześniu krety kopią po nizinach, będzie wietrzno, ale lekka zima.

Wybrałam pierwsze przysłowie, bo jednak jabłka to takie ulubione owoce z dzieciństwa.
Co prawda w przysłowiu jest jabłek pełna kieszeń, ale ja chciałam w hafcie umieścić tylko jedno symboliczne jabłuszko. Haft dołączy do wcześniejszych jako kartka z całorocznego kalendarza.


Wstawiam zdjęcie haftu upranego i wyprasowanego, ale z problemem, którego jeszcze nie opanowałam. Nadal są widoczne brudne zagniecenia od tamborka, mimo gotowania w wodzie z mydłem i po raz drugi w wodzie z proszkiem do prania (jedynie trochę zbladły). Nie wiem, dlaczego są to aż tak mocne odkształcenia. Stosuję różne metody zabezpieczeń - owijam tamborek folią lub gazą, ale niewiele to pomaga. Być może inny sprzęt byłby lepszy, ale nie stać mnie na wyrzucenie wszystkich posiadanych tamborków, żeby kupić nowe - może lepsze. Przy okazji poprzedniego haftu w zabawie (Grzybki) prosiłam o jakieś pomocne informacje z praktyki (z jakim środkiem gotować, jak długo) - niestety, nie doczekałam się żadnej odpowiedzi. Przykre...