sobota, 8 września 2018

"Fotograficzny alfabet" - litera P


Zauważyłam, że coraz bardziej się rozgaduję przy okazji zdjęć. A to same zdjęcie powinny mówić - jeśli tak się nie dzieje to znaczy, że słabo realizują swój tytuł.
W przypadku zabawy "Fotograficzny alfabet" zdjęcia są przypisane kategoriom i właściwie nie ma potrzeby ich opisywania. Ja jednak to robię od pierwszej litery, bo jakoś tak mi przyjemniej powiedzieć chociaż kilka słów o konkretnej fotografii.

1. Jedzenie - Prażochy


Zalewajka i prażochy - najbardziej powszechne dania łódzkiej robotniczej kuchni (i nie tylko robotniczej). Prażochy to potrawa wywodząca się z kuchni staropolskiej, a teraz łączona z kuchnią wiejską. 
To nic dziwnego, bo przecież prawie cała robotnicza Łódź przywędrowała do fabryk z pobliskich wsi.

2. Flora i fauna - Paw


W naszym Ogrodzie Zoologicznym pawie spacerują swobodnie po całym terenie, 
więc bez problemu dają się fotografować. 
Trochę trudniej trafić na sytuację zalotów, gdy pan-paw podrywa panią-pawicę,
 rozkładając swój piękny ogon.

 3. W domu - Pianino


Klawisze trochę zakurzone, bo dawno już nie grałam.

 4. Na ulicy - Pomnik


Najbardziej znany łódzki pomnik - Tadeusza Kościuszki.

Propozycje pozostałych uczestniczek zabawy można zobaczyć TUTAJ

piątek, 7 września 2018

Smaki lata

"Smaki lata" są tematem najbliższej Niedzieli z fotografią.
Wymyślając ten temat nie miałam sprecyzowanej koncepcji doboru zdjęć... na co się zdecydować?
Zdjęcia ilustracyjne jako uzupełnienie tekstu? (jednak!, mimo, że to zabawa fotograficzna)... czy kompozycje z zacięciem artystycznym na tle kulinarnym (bez słów)?

U mnie bez słów? - to raczej się nie da... (taki żarcik..., bo czasami jednak wstawiam zdjęcia bez własnego komentarza). 

Chłodnik


To smak lata mojej kuchni, chociaż nie związany z żadnymi wspomnieniami. U nas w domu nie jadło się chłodników. Jedyną pewną namiastką takiej potrawy było pyszne zimne zsiadłe mleko, które jedliśmy - nie piliśmy!, na wakacjach u dziadków (oczywiście to było na wsi, z prawdziwym  pysznym jedzeniem - mleko najwyższej jakości, dosłownie kroiło się na talerzu).
Robię chłodniki od lat, w odpowiedzi na oczekiwania mojego męża - "jak upał to chłodnik".
Nie poprzestaję na klasycznym chłodniku z buraczków. Wypróbowałam kilkadziesiąt przepisów z różnych kuchni świata (głównie w blogowych kulinarnych akcjach), ale nigdy nawet nie spróbowałam żadnego. Nie lubię!
Mogę przygotować, ale jeść już nie mam ochoty. Uznaję tylko gorącą zupę. Pozostaje mi satysfakcja, że to bardzo komuś smakuje.
Chłodnik na zdjęciu zawiera między innymi lodziki z wywaru buraczanego, orzechy włoskie, prażone płatki migdałów i owoce granatu. Reszta składników jest ukryta w środku.

Grzyby Kurki



To już na pewno smak wakacji i wspomnienie dzieciństwa. Tylko u dziadków na podlaskiej wsi jadłam te wspaniałe grzyby - Kurki w śmietanie.
To było takie proste - ktoś poszedł do pobliskiego lasku i w krótkim czasie przynosił porcję świeżych grzybów, która wystarczała dla wszystkich. Wtedy również poznałam smak leśnych pieczarek - wcześniej myślałam, że pieczarki są tylko ze sztucznej hodowli w ciemnej piwnicy.

Owoce


Jednak głównym smakiem lata są dla mnie owoce... Może dlatego, że jak tylko sięgam pamięcią pojawiają się wspomnienia naszego ogrodu i owoców, które w nim dojrzewały. A wybrałam jabłka ze względu na drzewa, które są bardzo wiekowe, a mimo to i wbrew metryce nadal owocują.

czwartek, 6 września 2018

Sierpniowe "Hafty i przysłowia"

Moje zaległości w zabawie u Splocika rosną w przyspieszonym tempie, ale mimo najszczerszych chęci nie wyrabiam się.

Przysłowia na sierpień:

1. Sierpień pogodny jest dla winogron wygodny.
2. Dużo grzybów sierpniowych, dużo zawiei śniegowych.

Ściegiem dodatkowym  jest ścieg krzyżowany.
Ja  wybrałam ścieg zakopiański (krzyżowania szeroko ustawione), który bardziej mi pasował do obrazka.

Po przeczytaniu sierpniowego zaproszenia od razu zdecydowałam się na pierwsze przysłowie. Mam w ogrodzie kilka krzewów winogron (to mała resztka bogactwa, jakie kiedyś tam rosło), które w tym roku dojrzewają w przyspieszonym tempie. Zrobiłam kilka nowych zdjęć, chociaż mam wiele z poprzednich lat. Ale niestety... czas upływał, a ja nie zaczęłam wybranego wzoru winogron. Zmęczenie upałem zniechęciło mnie nawet do tak przecież obrazka. Co prawda mały, ale z częstą zmianą koloru i ta drobnica mnie przerosła już na etapie planowania. Zmieniłam więc pierwotną koncepcję i poszukałam jeszcze prostszego obrazka do drugiego przysłowia.

Do grzybów mam różne podejście - nie umiem i nie lubię zbierać... nie znam się (rozpoznam na pewno tylko kurki)... mogłabym wejść na grzyba i go nie zauważyć. A jednocześnie uwielbiam jeść grzyby, chociaż teraz (ze względów zdrowotnych) już nie powinnam. Na szczęście moja odzawszeprzyjaciółka równie mocno uwielbia zbierać grzyby, więc każdego roku dostawałam wielką torbę pięknie ususzonych grzybów, z gwarancją przeżycia po spożyciu.

Nie mogę jednak powiedzieć, że sama nic nie zbieram - kilka razy zdarzyło się, że podgrzybki dosłownie pchały się same, tzn. wyrastały na działce kilkanaście kroków od Leśnego Domku.


Znalazłam sporo małych wzorów z grzybami, ale nie chciałam żadnych muchomorów - chciałam obrazek ilustrujący moje kulinarne upodobania.
Wybrałam wzór Coricamo "Borowiki" i tak powstał ten haft. Na razie dołączy do zrobionych wcześniej hafcików czekających na zagospodarowanie w formie kalendarza.


Niestety nadal nie potrafię zwalczyć śladów od tamborka - to mój problem od początku. Dotąd bałam się gotowania haftu, ale chyba zrobię próbę (właśnie na tych grzybkach).  A może podpowiecie mi swoje sprawdzone sposoby, żeby w czasie gotowania kolory "nie puściły" - jaki środek dodać do wody i jaki czas gotowania..


niedziela, 2 września 2018

Niedziela z fotografią (5)


W trasie

to drugi temat zaproponowany przez uczestniczki zabawy.
Temat Splocika,  która pierwsza opublikowała posta na swoim blogu.






Trochę trwało, zanim zdecydowałam się na kolejny niedzielny temat.
Od dawna mam już dość długą listę (więcej propozycji niż tygodni zabawy), ale nie są one przypisane do konkretnych terminów.

Planując zabawę zakładałam, że tematy nie zawsze będą szczególnie związane z porami roku, czy świętami. Jednak ze względu na sezonowość materiału do zdjęć i możliwość, że zdjęcia do tematu dopiero powstaną (bo nie macie pasujących w swoich zbiorach i uznacie, że trzeba zrobić nowe), proponuję temat jak najbardziej aktualny

Smaki lata

Pozostajemy przy zwiększonej liczbie zdjęć - nadal można dodać 1,2 lub 3.

Miłego fotografowania :)


sobota, 1 września 2018

"Fotograficzny alfabet" - litera O



W zabawie "Fotograficzny alfabet" najczęściej wybieram wyrazy, do których zdjęcia bardziej mi się podobają (jeśli mam wybór). Tak było tym razem - miałam już przygotowane zdjęcie opony (naszego wysłużonego Poloneza), ale w ostatniej chwili jednak zmieniłam zdanie. Wolałam dać "okiennice" i w ten sposób pozbawiłam się bonusowych punktów.

1. Jedzenie - Ocet



2. Flora i fauna - Opuncja


3. W domu - Obrazek



4. Na ulicy - Okiennica