wtorek, 14 stycznia 2025

Mądrze pomagać ptakom

 W Arturówku można dokarmiać ptaki nie szkodząc im. 

https://www.facebook.com/miastograf

Pytanie, ilu osobom będzie "się chciało"? 

Od dawna nad wodą stoją poglądowe tablice informacyjne, czym można dokarmiać ptaki, a co im szkodzi. Niestety, za każdym razem gdy tam jesteśmy widzimy ludzi rzucających do wody stare, twarde pieczywo, ciastka itp. I wielu z nich to rodzice z małymi dziećmi, którzy w ten sposób źle uczą swoje dzieci. Nie podejmuję jednak próby zwrócenia uwagi - można się najczęściej narazić na chamskie ataki... oby tylko słowne. 

To jak walka z wiatrakami... zwrócenie komuś uwagi w publicznym miejscu, że coś robi źle to najprostsza droga do narażenia się na nieprzyjemności.

Kiedyś w supermarkecie zwróciłam uwagę pewnej babci (na oko młodszej ode mnie), która bez rękawiczek wybierała pieczywo - nie powiem JAK na mnie spojrzała i co tam mamrotała pod nosem. A ostatnio obok mnie stała osoba w wieku ok. 30 lat, która brała do ręki jabłko, oglądała je, a gdy się nie podobało rzucała z dużą siłą do skrzynki. I tak kilkanaście razy. Nic nie powiedziałam, bo towarzyszył jej mało ciekawy osobnik, a byłam sama (akurat mąż był dalej). Niestety, widząc jakie są teraz sytuacje, odpuszczam i nic nie mówię w obawie o reakcje ludzi. Czasami się odzywam, ale tylko gdy jestem razem z mężem. Jego postura najczęściej zamyka usta awanturnikom. Szkoda, że tylko taki argument wizualny jeszcze czasem działa.

piątek, 3 stycznia 2025

Hafciarski dorobek 2024

Dorobek niewielki, ale zawsze coś jest (myślałam, że będzie jeszcze mniej).

 Więcej mam rozpoczętych robótek, (i to tylko w 2024 roku),  które z różnych powodów przerwałam. Mam jednak zamiar zmniejszyć zapasy zalegające od lat, może trochę się uda.

W Sylwestrową noc odpoczywałam odwiedzając blogi znajome bardziej, mniej lub wcale. Niektóre odwiedzałam dosłownie po latach (jeśli oczywiście przetrwały do dziś, co wcale nie jest takie oczywiste.

Na niektórych blogach podsumowania i plany. Kiedy widzę dziesiątki wykonanych prac w ciągu jednego roku... tysiące postawionych krzyżyków! tylko pozazdrościć takiej aktywności. 

Ja nie mam materiału do podsumowań, a planów już od dawna nie robię. Co z tego, że kuszą zabawy (nowe i kontynuacje), skoro wiem, że nie dam rady zmieścić w czasie w każdym miesiącu z różnymi zabawami. Trzeba się ograniczyć biorąc pod uwagę realne możliwości

czwartek, 2 stycznia 2025

Szczęśliwego Nowego Roku!

życzę bliższym i dalszym znajomym, którzy mnie tu czasem odwiedzają 

Dzięki transmisjom telewizyjnym narodziła się moja noworoczna tradycja - słuchanie i oglądanie koncertu w wykonaniu Wiedeńskich Filharmoników.

Nie pamiętam dokładnie, kiedy pojawił się w polskiej telewizji ten punkt programu, ale oglądam zawsze, jeśli tylko mogę.

Moim marzeniem (raczej nie będzie spełnione) jest być w tej Złotej Sali na noworocznym koncercie. Jednak zdobycie biletów graniczy z cudem, już nie mówiąc o ich cenie i kosztach pobytu w Wiedniu w tym czasie.

Nie chcąc korzystać z cudzych zdjęć zrobiłam kilka "na pamiątkę" z własnego telewizora. Oczywiście są dość marnej jakości, bo nie mam dobrego aparatu (przeszłam na zdjęcia robione telefonem, bo aparat mocno obciążał mi torebkę).

 


 


wtorek, 31 grudnia 2024

Dodatkowa przyjemność przedświąteczna

Wychowałam się na papierowych ozdobach na choinkę - pawie oczka, baniaste koszyki, a przede wszystkim łańcuchy z kolorowego papieru. Grudzień to był czas klejenia ozdób... jedyne kupowane w sklepie to były bombki i "anielskie włosy".

Uwielbiam robić gwiazdki z papierowych paseczków. Nauczyłam się tego w szkole podstawowej i przez -dziesiąt lat zrobiłam ich sporo. Kiedyś były dostępne tylko białe paski, ale dawne papiernie już nie istnieją, więc powstał problem z ich  zdobyciem. Kilka lat temu trafiłam (zupełnie nie pamiętam w jakim sklepie), na paski srebrne i kolorowe (czerwone, ciemnoniebieskie i zielone). W praktyce okazały się węższe, ale mówi się trudno.

Problem w tym, że te gwiazdki oraz większość haftowanych obrazków i ozdób choinkowych mojej roboty oraz kolorowe paski schowałam w ubiegłym roku tak dobrze, że do dziś się nie znalazły. Wydaje się, że nie tak łatwo jest zgubić coś w małym mieszkaniu... mnie się udało!!!

Jedyna więc przyjemność w tej sytuacji to powrót do ulubionej czynności przedświątecznej, czyli robienia  gwiazdek. Przy okazji wygrzebałam z zapasów zabytkowe programy do równie zabytkowego komputera z końca lat 70-tych - MERA 400. Kiedyś też robiłam z nich duże gwiazdki (to te różowe z dziurkami). 

Do zdjęcia wybrałam tylko kilka (jeszcze bez nitek do wieszania na choinkę)

Gwiazdki dodaję do zabawy u Splocika Małe Dekoracje 2024 

 

sobota, 30 listopada 2024

Mała dekoracja z zapasów

Ta mała dekoracja ma swoją historię, bo jej elementy powstały już dawno.

W trakcie przedświątecznych (już czy dopiero?) porządków znalazłam deseczkę, którą dostałam od mojej córki na Dzień Matki. Deseczka ma około 30 lat, obie już nie pamiętamy kiedy została zrobiona. Prawdopodobnie w siódmej lub ósmej klasie szkoły podstawowej, na zajęciach praktyczno-technicznych. Jak widać było to wypalanie w drewnie. Przeleżała swoje w szufladzie i teraz przyszedł czas wyjścia na świat. To jedna z najmilszych pamiątek z dzieciństwa mojego dziecka - jak każdy prezent samodzielnie wykonany.

Hafcik przykleiłam z drugiej strony... deseczkę powieszę na sznurku, w każdej chwili będzie można ją odwrócić i przeczytać napis. Mam kilka innych pasujących wymiarami hafcików, ale ten wydał mi się najbardziej odpowiedni.

Haft powstał w ramach zabawy u Splocika w 2019 roku. Wtedy umieściłam go w ramce i jakiś czas wisiał w kuchni.

Teraz znajdzie  się w starej kuchni mojego rodzinnego domu.

Tym skromnym dodatkiem dołączam po raz pierwszy (lepiej późno niż wcale!) do zabawy Małe Dekoracje 2024