poniedziałek, 17 października 2022

Ruszyło ku lepszemu...

 Xgalaktyko, mp, Splociku - bardzo Wam dziękuję za odzew i pomoc w rozwiązaniu mojego technicznego problemu. 

Zmiana przeglądarki pomogła.

Co prawda nie od razu (żeby nie było tak pięknie) - po zmianie dalej nie chciało działać, więc ze złości odpuściłam na kilka dni.

A teraz włączam... i cuda po prostu - działa!

Widocznie potrzeba było ponownego odpalenia komputera, jak w tym dowcipie o informatyku i samochodzie.

A w moim ogrodzie lato wcale nie odchodzi - natura ociepliła się i pewnie jeszcze zaliczy miesiąc poślizgu. Co prawda nasz ogrodowy Czarny Kiciek rzuca się na miskę jakby miesiąc nie jadł, ale pewnie tradycyjnie jak co roku o tej porze "robi futro na zimę".

Na sporym poletku po czosnku - w tym roku pustym, zasiało się coś co wyrosło na ponad 1 metr i kwitnie całe lato. Nazwałam poletko "Łąka kwietna samosiejka", bo są tam też inne roślinki, na które naprawdę przylatywało  mnóstwo owadów. Zdjęcie zrobione kilka dni temu.


czwartek, 6 października 2022

Blogowe pożegnania

Pamiętam bardzo dobrze powstanie tego bloga, który dziś jest już historią.

To "Szuflada" - miejsce inspiracji i ciekawych kontaktów.

Obserwowałam bloga od początku i wielokrotnie chciałam wziąć udział w proponowanych zabawach, powstało nawet kilka roboczych wpisów na moim blogu do planowanych robótek.

Jednak  tamte lata wypadły w najtrudniejszym czasie w moim życiu , związanym z opieką nad chorymi rodzicami. 

Mało miejsca pozostawało na robótki, chociaż trochę działałam na tym polu. Niestety, na "Szufladę" czasu zabrakło.

To kolejne opuszczone miejsce... coraz mniej tych znanych, dawnych miejsc blogowych (o forach nie mówiąc, bo te zniknęły prawie całkowicie).

Szkoda mi tej blogowej przeszłości...

sobota, 30 lipca 2022

Rękodzieło i przysłowia 3 - lipiec 2022

Przymusowa przerwa blogowa staje się u mnie już tradycją, a przyczyna od kilku lat ta sama - UPAŁ!!! Nie wchodzę w szczegóły, żeby się nie powtarzać  - już nie raz o tym pisałam. 

Blog zarastał kurzem... prawie wszystkie robótki, większość książek oraz inne przyjemności leżały odłogiem, a ja ćwiczyłam szkołę przetrwania. Co prawda zrobiłam mnóstwo zdjęć (na to jeszcze trochę siły miałam), ale nie doczekały się w większości zgrania na komputer.

Jakieś resztki uzależnienia robótkowego jednak we mnie pozostały, ale starczyło ich tylko na druty (i to najprostsze ściegi) ... krzyżyki już były ponad moje siły (za dużo skomplikowanych czynności).

A dzisiaj od kilku godzin nareszcie pada... normalny, spokojny deszcz - tak bardzo potrzebny. Chwila oddechu przed kolejnymi zapowiadanymi już upałami przywraca jakąś namiastkę normalności, można z niej skorzystać i uaktywnić się blogowo. Czas także powrócić do blogowych zabaw - na początek zabawa u Splocika.

Lipcowe propozycje w zabawie "Rękodzieło i przysłowia 3":

1. Z tkacza nie będzie bogacza, a ze szwaczki bogaczki.

2. Lepszy jeden czyn niż tysiące planów.
 
Wybrałam drugie przysłowie, a jego interpretacją jest widoczny na zdjęciu śliniaczek.
Wygląda trochę koślawo, ale to znana cecha ściegu francuskiego - pełen luz (można sobie prostować do woli i tak się rozłazi na boki).
Włóczka to cieniowana bawełna 100%, druty nr 4. 

Nasz Bobas posiada nowoczesne śliniaczki na miarę XXI wieku (przede wszystkim nie przemiękają), ale babcia uparła się, że "uszczęśliwi" dziecko własnymi wyrobami. Miało być śliniaczków kilka (każdy inny), ale powstał tylko jeden.

Teraz czeka na uformowanie i zeszycie "korytka", do którego wpada jedzenie, ale to już  działka Mamy Bobasa.

Oczywiście potrafię zrobić tak prostą rzecz bez żadnych instrukcji, ale z ciekawości pooglądałam sobie  "co tam dają" w internecie. Przeważają śliniaki szydełkowe, ale ja jestem drutowa, więc zajrzałam do swojej literatury domowej. W książce z lat 60-tych (niestety okładka odpadła już dawno), oczywiście śliniaczki są


 

niedziela, 24 kwietnia 2022

I po świętach...

Czas przedświąteczny i sama Wielkanoc nie były tak radosne jak zawsze... z wiadomych powodów. 

W tym roku nie miałam zupełnie nastroju na przygotowanie nowych świątecznych akcentów do domu, ani na zrobienie i wysłanie kartek świątecznych. Nawet wstawienie życzeń na swoim blogu domu i w komentarzach na znajomych blogach okazało się być psychicznie ponad moje siły. Mam nadzieję, że to ostatnie tak trudne święta.

Tradycyjną pocztą dojechała do mnie jedna karteczka - Splociku :) jeszcze raz dziękuję.

sobota, 2 kwietnia 2022

Choinka 2022 - marzec

Minione dni... to, co nadal się dzieje tak blisko nas... to czego nie wiemy i czego się boimy, fatalnie  na mnie wpływa. Miałam nadzieję, że czytanie książek, pisanie bloga a przede wszystkim robótki pomogą mi w przetrwaniu. 

Niestety... nie udaje się oderwać od rzeczywistości.

Książki wydają się być szczególnie infantylne (wybrałam niby lekką lekturę, ale to strata czasu)... do pisania trudno się zabrać, a tempo robótek już nawet nie jest żółwie - trudno mi się skupić, często się mylę.

Dlatego mam skończony tylko jeden hafcik w ramach blogowych zabaw - ten w zabawie Choinka 2022. Drugi nie jest zrobiony nawet w połowie, ale nad nim pracuję więc może w tym miesiącu skończę.


Te świąteczne drzwi docelowe przeznaczone są na klucznik - oczywiście w grudniu.

A do zdjęcia wykorzystałam ramkę, ponieważ klucznik jest pancernie przytwierdzony do ściany i co jakiś czas zmieniam jego dekorację odklejając poprzedni hafcik. Z dopasowaniem wymiarów bywa różnie (wcześniejsze hafty były czasami za krótkie - tak jak ten aktualny na zdjęciu), 


dopiero teraz w pierwszej kolejności wymierzyłam kanwę.

Wymiana jest bezproblemowa - używam podkładki z flizeliny, która bardzo dobrze trzyma się na zwykłym kleju biurowym.