czwartek, 15 marca 2012

Moje jajeczne początki

Owe jajeczne początki dotyczą robótki w ramach kolejnego forumowego SAL-a, pod nazwą "Wielkanocne jajka". Chciałabym zrobić kilka rzeczy w świąteczno-jajecznej tematyce, ale na razie początek pierwszej pracy, który wygląda tak


Nie jest to typowy, prawdziwie świąteczny wzór wielkanocny, ale od dawna mam na niego ochotę i teraz akurat jest dobra okazja do wykorzystania.
Znalazłam go już w dawno w internecie, zapisałam, ale nie przyglądałam się mu zbyt uważnie.
No i teraz, przy wydruku wyszło szydło z worka...
Schemat jest marnej jakości, przy niektórych fragmentach bardziej się trzeba domyślać i zgadywać, niż odczytywać.
Po wysiłkach związanych z pierwszym jajkiem doszłam do odkrywczego wniosku, że przecież nikt mi nie każe odwzorowywać całości w mękach z dokładnością co do kratki.
Mój hafcik będzie więc moją własną kolorystyczno-wzorkową  interpretacją na temat...

Dane techniczne: aida 16 DMC w kolorze kremowym, mulina Ariadna.

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Moje karteczki wreszcie wędrują

W ramach SAL-a "Pod choinkę" zrobiłam kilka kartek (a chciałabym więcej).

Karteczki skończone, już każda w swojej ramce, życzenia wypisane... wysłane.
Mam nadzieję, że dotrą na miejsca przed świętami.
Zdjęcia już tradycyjnie takie sobie, biorąc pod uwagę aktualną pogodę za oknem.







A ja jeszcze nie kończę swojego udziału w tej zabawie.
Do świąt pozostało kilka dni i mam nadzieję ukończyć drobne prezenty.
A co się nie uda, tego nie pokażę.

Karteczki już wędrują pod wskazane adresy, a ja przy tej okazji musiałam dokonać smutnego postanowienia.
Ostatni raz chyba pisałam życzenia ręcznie.
Tak zawsze robiłam, bo to dla mnie najbardziej osobista forma składania życzeń.
Niestety, w tym roku miałam bardzo duże trudności, pismo mi się rozjeżdżało, litery wyszły nieładne.
To niestety skutki choroby i dawnego kontaktu bezpośredniego z prądem (właśnie prawą ręką).

piątek, 9 grudnia 2011

Teraz u mnie karteczkowo

Z powodu trwającej nadal awarii technicznej mojego sprzętu (wymaga przejażdżki do warsztatu), dzisiaj pokazuję hurtowo moje pierwsze bombki karteczkowe "w trakcie". 
Pierwsze, bo mam plany, że ho, ho , ale nie wiem, ile zdążę zrobić.
Każdej jeszcze coś tam brakuje, albo jest do poprawki.
Tak jak w tej zielonej - wzięłam tylko jedną nitkę metalizowanej muliny i prawie jej nie widać. 



Muszę to wypruć i zrobić inną, grubszą nitką (inną, bo moje nerwy do metalizowanej na ten raz już się wyczerpały - do następnego razu).

W czasie tego wyszywania jedynym minusem jest dla mnie męczenie się z hafcikami w ręce (nie znoszę tego, ale są za małe na tamborek, no i nie chcę ich zbytnio wygnieść kółkami).

środa, 23 listopada 2011

Nowości SAL-owe

Zrobiłam kilkanaście zdjęć temu hafcikowi - klik... i nic... kompletna beznadzieja... kolory zupełnie nie takie, do rzeczywistości droga daleka.
Tak mnie to wkurzało, że starałam się jak najszybciej dokonać oprawy metodą chałupniczą, czyli jak zwykle rękami mojego M.
Udało mi się dobrać odpowiednią ramkę, nabyłam ją, hafcik wsadzony, całość obfocona i tak oto się prezentuje


A ja teraz mam etap kartkowy - bardzo chciałabym ich zrobić jak najwięcej.
Na poprzednie święta nie miałam szans się wykazać, więc tak mi się skumulowały chęci.
Wybrałam do tej serii mulinki z zapasów, były dodatkiem do włoskich gazetek.
I w porównaniu z nićmi innych producentów wyróżniają się zdecydowanie jedną cechą - mają (jak się to kiedyś mówiło) mocno żarówiaste kolory.

To zrobiona część pierwszego wzorka


Jak widać na całego uległam czarowi jednokolorowych wzorków (chociaż są tu także dodatkowe elementy w innych kolorach). Jednak główne motywy są monochromatyczne (używając środowiskowej terminologii).

czwartek, 10 listopada 2011

Moje niebieskości , bo wreszcie zaczęłam

W Świątecznym SAL-u aż gorąco - kolejne pokazywane robótki już prawie  skończone.
Można się nabawić kompleksów patrząc na takie super tempo.
Ja to określam żartobliwie, że  ta nasza wspólna zabawa  ma  teraz dwie grupy: zaawansowaną i początkującą.
Ja zaliczam się do tej drugiej, bo długo trwało zanim postawiłam pierwsze krzyżyki.
Stało się tak dlatego, że nie mogłam się zdecydować na kolory.
Już prawie wybrałam wersję brązowej kanwy z białą muliną, jednak po kolejnym namyśle zmieniłam koncepcję.
Pierwszą choinkę SAL-ową zrobiłam właśnie na ciemnej kanwie (granatowej) z białą muliną, więc teraz pora na inną wersję.
Postanowiłam zrobić prawdziwie zimowy, mroźny obrazek,
Biała kanwa i różne odcienie niebieskiego - tak, jak rysują zimę małe dzieci, używając niebieskiej kredki.

Z zapasów wybrałam muliny różnych producentów - nowe i bardzo stare.
Nici są jednokolorowe i cieniowane.


A to moje pierwsze kroki