Nie zrobię nic z gatunku tych wszystkich najmilszych dłubanek, jakimi są dla mnie bożonarodzeniowe klimaty.
Ani kartek, ani drobnych upominków, ani ozdóbek choinkowych itd
Tak wypadło - mówi się trudno...
W formie terapeutycznego odprężenia haftuję jedynie SAL - ową choinkę , a dzisiaj zapisałam się również do zabawy u Antoniny.

Jeszcze nie robiłam nic anielskiego (w żadnej technice), chociaż od dawna miałam na to ochotę - teraz jest więc okazja do mobilizacji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz