czwartek, 6 marca 2025

NOEL (2)

Miałam zamiar wyszywać powolutku, jedną część na miesiąc przez cały rok, ale tak się rozpędziłam w tym przyjemnym haftowaniu, że do końca zostało już niewiele. Prawdę mówiąc "na siłę" oderwałam się od haftu, bo jednak inne robótki czekają w kolejce. Odkładam więc na bok i pokazuję aktualny stan. Wiem, że wypadałoby pokazywać wyprasowany, bo to mało estetyczny widok (w pewnym momencie zrezygnowałam z pokazywania na blogu takich gnieciuchów w trakcie pracy). Ale nie chcę wprasować brudu w materiał, a teraz na pranie nie mam jakoś ochoty.


piątek, 28 lutego 2025

Czytanie w lutym 2025

Przeczytałam TYLKO trzy książki, a tu miesiąc już się skończył.

Co to jest, że zaledwie 2 lub 3 brakujące  dni w stosunku do innych miesięcy, robią taką różnicę w odczuwaniu czasu? 

Agnieszka Janiszewska "Podróż do Carcassonne" (tom pierwszy) - 232 s.

Wciągająca opowieść o trudnych losach kobiet z historią w tle. Lubię styl tej autorki, czytałam już jej powieści, więc teraz "w ciemno" po nie sięgam..

 tom drugi - 214 s.


 Aleksander Dumas (ojciec) "Hrabia Monte Christo - 588 s.

Nie jestem w stanie określić, ile razy czytałam Hrabiego... Na pewno kilkanaście, a może kilkadziesiąt.

Zresztą nie tylko ja wracam do tej książki z naszej rodzinnej biblioteczki. (wydanie z 1949 roku). Ten egzemplarz jest bardzo mocno zaczytany (co widać na zdjęciu), ale na szczęście ma wszystkie kartki. Aż się prosi o oprawę u introligatora, ale gdzie teraz znaleźć takiego specjalistę? To przecież jeden z tych wymierających zawodów. A kiedyś taka usługa była czymś naturalnym. Może ta książka doczeka się oprawy przez mojego osobistego fachowca, który już kiedyś się sprawdził oprawiając stare wydanie "Quo vadis" (sprzed I wojny światowej) w... materiał dżinsowy.

A w ogóle dlaczego akurat teraz wróciłam do tej powieści?

Miałam ostatnio to nieszczęście, że trafiłam w telewizji na dwie kolejne filmowe wersje (serial i film kinowy). To jedne z najgorszych adaptacji powieści, jakie w życiu widziałam. 

Musiałam odreagować... wracając do źródeł.

piątek, 14 lutego 2025

Na kolejne święta będzie jak znalazł - NOEL (1)

Początek roku to nie jest u mnie (od dawna) czas planów i postanowień. Tym bardziej w zakresie robótkowym, gdy tempo mojej pracy jest tak bardzo wolne. W ciągu roku raczej idę "na żywioł", robię to, co mi się aktualnie spodoba i wybieram coraz mniejsze wzory. 

Teraz jednak, w trakcie przeglądania blogów z autorskimi wzorami, znalazłam coś u Palko (już nie pierwszy raz korzystam z jej propozycji).

Post z datą 14 stycznia 2023 zawiera ładny wzór świąteczny, który już zaczęłam haftować. Szkoda, że na blogu nie pojawiają się nowe wpisy - ten z wzorem jest ostatni.

Zachęcający jest ten fragment:

"Mam dla Ciebie nowy wzór. Być może jest już za późno - a może za wcześnie - Boże Narodzenie nadchodzi co roku :) Jeśli zszyjesz jeden blok w ciągu zaledwie jednego miesiąca - będzie gotowy na Boże Narodzenie. Życzę miłego szycia!"

To koślawe tłumaczenie to oczywiście tekst wyprodukowany przez automat, ja nie znam ani jednego słowa po węgiersku, a niemiecki też już mocno wywietrzał z głowy.
Co prawda raczej unikam napisów w innych językach, ale ten krój liter jest ozdobny i dobrze się wtapia w całość wzoru. 
Kanwa 16, mulina DMC: litery i obramowanie nr 321, obrazki nieco jaśniejsze nr 666.
Miałam zamiar zastosować się do rady Palko - jedna część na miesiąc, ale tak mnie wciągnęło, że zrobiłam już 5 części (zaczęłam 1 lutego) i wyszywam dalej.
 

czwartek, 13 lutego 2025

Nie ma się czym chwalić

Trochę trwało zanim zdecydowałam się pokazać pierwszą tegoroczną pracę. Wahałam się, bo bardzo mnie denerwuje byle jaki efekt, w którym czynności końcowe zepsuły mi wcześniejszą przyjemność wyszywania.

Ten zimowy obrazek powstawał dość długo, ale w styczniu podeszłam do niego bardzo aktywnie (skończyłam 31 stycznia). I wtedy zaczęły się schody. W czasie prasowania kanwa wykrzywiła się paskudnie, a przez koraliki nie mogłam tego wyprostować.

Po kilku próbach (bez rezultatu) włożyłam obrazek  w ramkę, a wtedy pod szkłem z koralikowej gwiazdki zrobiła się kulka.

 

W sumie spodziewałam się, że tak będzie, chociaż pierwszy raz wykorzystałam koraliki do haftowanego obrazka.

Wzór pochodzi z tego bloga -  pierwszego zagranicznego, którego zaczęłam obserwować. Wcześniej, bo w 2010 roku zaczęłam robić kalendarz wg projektu Sylvii - niestety jeszcze niedokończony. Może się uda w tym roku.

Nie jest to dokładnie odwzorowany schemat - to moje swobodne wykorzystanie.

Kiedy skończy się zima i obrazek przestanie być wątpliwą dekoracją (trochę omijam go wzrokiem - bez przyglądania się!) wyjmę go z ramki, usunę te nieszczęsne koraliki i po raz kolejny przeprasuję na mokro. Nie może zostać taki krzywulec.

Miał być moim styczniowym udziałem (do przysłowia o wytrwałości) w zabawie u Splocika, ale nie chcę go teraz umieszczać w Galerii zabawy. Może po poprawkach będzie się nadawał, wtedy opublikuję odpowiedni tekst w nowym poście. A organizatorka zabawy zechce go dołączyć. Teraz za bardzo jestem wkurzona...

czwartek, 16 stycznia 2025

Epizod zimowy?

Zaledwie kilka dni mieliśmy w Łodzi wspaniałą zimę, a specjaliści straszą, że takie "zimowe epizody" zastąpią dawne mroźne, śnieżne, a przede wszystkim długotrwałe zimy.

Internet został dosłownie zalany zdjęciami pięknych krajobrazów i miejskich obrazków.

Ja zrobiłam tylko kilkanaście zdjęć (teraz wstawiam jedno), na krótkim odcinku ulicy Woj.Polskiego, przy opuszczonych ogródkach działkowych. Tam już działają wielki dźwigi... wyrasta kolejne osiedle mieszkaniowe.

Dawno nie spadło tyle śniegu - co widać dobrze przy odśnieżonej ścieżce w naszym ogrodzie. 

Od dziecka uwielbiałam odśnieżanie, a trochę pracy to wymaga (odśnieżenie posesji i ścieżki do domu).