piątek, 29 marca 2019

W prezencie od Mikołaja

Dostałam pod choinkę ślicznie zapakowaną paczuszkę, a w niej schemat i mulinki do niego. Ze względu na cieniowane nici nazwałam wzór "Róża czterech pór roku" (chociaż ma inną nazwę firmową) i zaraz po świętach zaczęłam wyszywać ten obrazek dla siebie. Dla samej przyjemności haftowania i posiadania.


Jedyną zmianą w stosunku do wzoru jest wydłużenie bocznych linii ramki, bo w oryginale jakoś tak mi się wydawały za bardzo ściśnięte.


Wzór jest mały, bardzo łatwy i prosty, więc idealnie nadaje się do zabawy  "Smalls SAL 2019", a jednak hafcik powstawał trzy miesiące. Mam za mało czasu... a za dużo stresów. Dobrze, że można oderwać się od nich dzięki robótkom.

Na razie włożyłam hafcik do złotej, ozdobnej ramki, ale chyba jest dla niego zbyt ozdobna i przytłacza swoim bogactwem. Raczej widzę ramkę prostą i z wąskimi bokami. Ale taką miałam i chwilowo hafcik wisi sobie (trochę krzywo) w przedpokoju w towarzystwie łapacza snów.



czwartek, 28 marca 2019

Marcowo choinkowo

W marcu - wiadomo "jak w garncu" - teraz kolejne ochłodzenie i straszenie śniegiem z nieba, więc bez problemu mogę pozostawać jeszcze w świątecznych klimatach zabawy Choinka 2019
W tym miesiącu moim udziałem w zabawie jest bombka haftowana na plastikowej kanwie. 


Użyłam mulinę w kolorach: ciemnoczerwony, złoty i biały.
Na razie bombka poczeka na więcej ozdób, z których planuję coś w rodzaju łańcucha. Ewentualnie każda z ozdób znajdzie się na choince pojedynczo - to zależy od wielkości poszczególnych wzorów.


Praca na plastikowej kanwie bardzo mi się spodobała już od pierwszego razu, czyli bałwanka. Później powstał jeszcze aniołek w "Anielskiej zabawie blogowej" u Antoniny w 2009 roku


Dlaczego więc wracam do plastikowej kanwy dopiero po dziesięciu latach, skoro ten materiał tak przypadł mi do gustu? Teraz myślę, że chyba w tamtym czasie powodem był brak ładnych wzorów - takich, które mnie się podobają. Wtedy miałam do dyspozycji tylko polskie gazetki, z siermiężnymi wzorami. Ten mój pierwszy bałwanek (i pozostałe w tej serii),  był tak naprawdę jedyny w miarę ładny - reszta wzorów to koszmarki w różnym stopniu koszmarności estetycznej (szczególnie aniołki były mocno odstraszające). Dopiero później odkryłam gazetki zagraniczne, z wzornictwem na innym poziomie. 
Oczywiście, że bardzo chętnie korzystałabym z polskich gazetek, nie męcząc się z obcymi (dla mnie) językami. Ale nie będę udawać zachwytów nad czymś, co uważam za mało gustowne a w dodatku szkodliwe. Szkodliwe, bo kształtujące bezguście w narodzie. Widziałam prace wyhaftowane według tych wzorów i to były naprawdę monidła wołające o pomstę do nieba. I w tym przypadku nie przemawia do mnie argument, że o gustach się nie dyskutuje. Czasami trzeba...

A na zdjęciu pierwsze hafciki na plastikowej kanwie z lat 2008-2009


środa, 20 marca 2019

Marcowe przysłowia z zaskoczenia

1. Fortuna kołem się toczy; temu tyłem, a temu zajrzy w oczy.
2. Gdzie bocian na gnieździe, tam piorun nie uderzy.

To przysłowia w marcowej odsłonie zabawy  "Hafty i przysłowia 2 seria"
- zupełnie inne niż te najbardziej kojarzone z miesiącem i których można było się spodziewać (typu w marcu jak garncu). Przyznaję, że miałam z nimi bardzo duży kłopot - do tego stopnia, że zniechęcona chciałam zrezygnować z marcowego udziału.  Z każdym przysłowiem problemy były nieco inne.

Kompletnie nie wiedziałam jak "ugryźć" pierwsze - żadnej koncepcji do przełożenia na haft, nawet mglistej i w zarysach.
Z drugim inny problem - miałam wizję małego sielskiego obrazka typu "wiosna, domek na wsi, bocianie gniazdo na stodole". Niestety, poszukiwania odpowiedniego wzoru nic nie dały. Znalezione bociany zupełnie nie pasowały do tego, co chciałam zrobić. Z tego powodu przysłowie drugie odpadło.

Spróbowałam z pierwszym od zupełnie innej strony - zastępując w skojarzeniach słowo "fortuna" słowem "szczęście".
Małe gusła i zabobony towarzyszą nam od najwcześniejszych lat - która z nas w dzieciństwie nie szukała czterolistnej koniczyny? A takie sympatyczne przesądy jak wiara w to, że zgubiona przez konia podkowa przyniesie szczęście znalazcy lub małe słoniki (koniecznie z trąbą do góry) ułatwiają wzbogacenie się? Przetrwały w naszej świadomości, ale chociaż nie zawsze przyznajemy się do tych słabości, to skąd w takim razie obecność wielu takich symbolicznych elementów w damskiej biżuterii?
I w ten oto sposób doszłam baaardzo dalekimi drogami do takiego obrazka dla pierwszego przysłowia

Dane techniczne:  
Kanwa 16, biała
Wymiary samego haftu: 5,5 x 6 cm

Na hafcie moja wyobraźnia skończyła i nie mam na razie żadnego pomysłu na jego zagospodarowanie. Jak poleży to może sam dojrzeje.

Edycja 2.04.2019

Haft długo nie poleżał - w kartce urodzinowej poleciał (samolotem) do Katalonii.

wtorek, 5 marca 2019

Porcelana z towarzystwem, czyli sampler kuchenny

W trakcie przedświątecznych porządków w grudniu, udało mi się zebrać w jednym miejscu i w jakiś sensowny sposób uporządkować rozpoczęte w ciągu 10 lat hafty - czyli moje ZetPeTy (Zbiór Porzuconych Tworów). To kilkadziesiąt mniejszych i większych robótek, z różnym stopniem zaawansowania, Cały czas mam nadzieję na dokończenie większości, a te przeznaczone do likwidacji wypruć, żeby odzyskać  kanwę.

Bardzo podobają mi się wzory samplerów. Zachwyciłam się nimi już na samym początku mojego krzyżykowania. Zbierałam same wzory (bez schematów, bo jeszcze wtedy nie umiałam skutecznie szukać) i miałam ich sporo, ale przepadły po kolejnych likwidacjach darmowych hostingów zdjęć.
Dlaczego tak bardzo podobają mi się te wzory? Teraz doszłam do wniosku, że z powodu urozmaicenia i różnorodności w samym wzorze. Niby tworzymy jeden obrazek, a jednak jego części są różne. Obrazki to całe historie, które można sobie indywidualnie stworzyć.

Do tej pory nie zrobiłam jeszcze takiego prawdziwego samplera, chociaż i schematy do mnie dotarły.
W 2016 roku moja przyjaciółka przywiozła mi z wycieczki do Włoch świeżutką gazetkę "Ric Amare".
I tam czekał na mnie wzór "Porcellane & Company". Na zdjęciach w gazetce pokazano różne sposoby częściowego wykorzystania wzoru, czyli z wybranych fragmentów. Ja jednak postanowiłam "pójść na całość". Zaczęłam pracowicie, ale z powodu innych hafcików odłożyłam robótkę... jak się okazało na dłużej. W czasie przedświątecznego wielkiego porządkowania ten sampler przypomniał o sobie, więc ponownie trafił na tamborek.

Tak wyglądał początkowy etap, z 2016 roku


Nowe efekty do pokazania - być może  w marcu będą zapełnione obie półki. Być może, bo strasznie powolnie mi idzie.
Czy uda mi się zakończyć całość do końca roku? ...  oto jest pytanie!
To bardzo żmudny haft, bo wymagający częstych zmian kolorów - taka dłubanina.
A powstaje na kanwie 16 w odcieniu ecru.