czwartek, 29 czerwca 2017

W czwartek o środzie


Lubiłam środowe spotkania u Maknety - WDiC (Wspólne Dzierganie i Czytanie. Dość długo podczytywałam zanim zdecydowałam się dołączyć. Mój udział nie był jednak zbyt widoczny, ponieważ w ostatnich latach w sumie mało robię na drutach. To był mój numer jeden w robótkach i do dziś najbardziej lubię to dzierganie. Niestety, muszę przerzucić się na jakieś robótki użytkowe, bo sama nie mogę nosić dzianiny własnego wyrobu (wszystko mnie drapie i przeszkadza). Może jeszcze wykażę się w dzierganiu dla innych.
I to był główny powód mojej słabej aktywności w WDiC... tak się zasugerowałam tym dzierganiem w tytule. 

Kiedy przeczytałam wczoraj u Maknety, że to koniec WDiC - przynajmniej w formie z dzierganiem, zrobiło mi się żal tych spotkań, tej możliwości należenia do miłego grona w bezdusznych odmętach internetu.
Jednak rozumiem Maknetę... wiem jak to jest gdy dosłownie padamy na twarz ze zmęczenia, a psychika jeszcze nam dokopuje. Sama nie wyrabiam się w czasie i to co miało być szybkim przerywnikiem (Swobodne haftowanie u splocika) ledwo ogarniam. O większych hafcikach nie ma w ogóle mowy.

Na razie środowe spotkania pozostaną jako książkowe, czyli Środy z książką ... 
mam nadzieję, że organizatorka "dopuści" także robótki... 

Z czytaniem mam tak samo jak z robótkami - straszny brak czasu, a jak już sięgnę po książkę to zmęczenie nie pozwala się skupić. Nie poddaj się jednak, bo nie wyobrażam sobie życia bez czytania.

Teraz zaczęłam czytać książkę o Elżbiecie Czyżewskiej... aktorce, którą oglądałam w dzieciństwie w czasach jej największej popularności. To naprawdę była gwiazda polskiego filmu. 


W pewnym momencie jednak, przy kolejnych telewizyjnych powtórkach znanych mi już filmów z jej udziałem, dotarło do mnie, że nagle nie ma nowych, że aktorka jest kompletnie nieobecna w tym filmowym świecie. Nie wiedziałam dlaczego - byłam nastolatką, nie docierała do mnie polityka (nawet w oficjalnej propagandzie), nie czytałam gazet "dla starych". I nie było wtedy  plotka, pudelka i innych plotkarskich źródeł.

O książce dowiedziałam się, gdy pojawiła się w księgarniach, ale musiałam poczekać na wypożyczenie w Bibliotece (nie kupuję już książek, bo są za drogie w ogólnym rozrachunku).

Zacytuję tylko fragment tekstu wydawniczego, bo nie lubię pewnych marketingowych sloganów.

"O Aktorce opowiadają znani aktorzy, reżyserzy, pisarze, artyści, przyjaciele, znajomi, z Polski i Ameryki, m.in. Andrzej Łapicki, Daniel Olbrychski, Andrzej Wajda, Krystyna Zachwatowicz, Agnieszka Holland, Bohdan Łazuka, Kazimierz Kutz, Omar Sangare, Zofia Czerwińska, Daniel Passent, Barbara Sass, Barbara Krafftówna, Zuzanna Olbrychska – Łapicka, Nancy Weber. Z opowieści wyłania się wielowymiarowy portret "Elki", fakty z jej życia pokazane są w zupełnie nowym świetle i kontekstach. Książka ilustrowana bogatym materiałem zdjęciowym i dokumentami."
Jestem dopiero na początku tej grubej książki ( ponad 400 stron), przejrzałam zdjęcia w niej zamieszczone i obawiam się, czy to nie jest książka zbyt subiektywna, może lepiej powiedzieć jednostronna. W stronę złych opowieści o kobiecie, która przegrała swoje życie. Mam wrażenie, że wypowiadający się koledzy ze środowiska nie mają ochoty powiedzieć o niej nic dobrego, a wręcz szukają samych niekorzystnych informacji. Nie wiem jak będzie dalej, może znajdą się też dobre wypowiedzi.

Do tego jeszcze zdjęcia przedstawiające aktorkę po wyjeździe z Polski pokazują nam strasznie smutną kobietę... nawet jeśli lekko się uśmiecha, to robi to jakby z przymusem. Szczególnie przygnębiające jest zdjęcie z 1998 roku, zrobione w Nowym Jorku. gdy obok tej zaniedbanej, wyglądającej staro kobiety bez uśmiechu (miała wtedy 60 lat), stoi radosna roześmiana Urszula Dudziak.

4 komentarze:

  1. Też przeczytałam wpis u Maknety i tak samo się zasmuciłam. Co prawda nie brałam w nim udziału, ale zawsze czytałam wszystkie wpisy uczestniczek :)A tu taki klops :(
    A co do książki " Elka" - to też muszę ją upolować. To była aktorka z mojego dzieciństwa , wychowałam się na "Pąsowej róży " i "Generale ". I bardzo jestem jej ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie smućmy się, bo jest nadzieja, że Środy przetrwają :)

      Usuń
  2. No cóż, wszystko się kiedyś kończy, również WDiC, ale na szczęście zostają nam Środy z książką :-)

    OdpowiedzUsuń