wtorek, 7 marca 2017

Jeszcze w zimowych klimatach

Ten zimowy malutki obrazek zaczęłam robić w styczniu, gdy przyszła do nas prawdziwa zima ze śniegiem i mrozami. 
Wzór czekał od dawna w kolejce, aż się doczekał.
Czas jego powstawania najlepiej ilustruje moje coraz-bardziej-żółwie-tempo.
To przecież maleństwo, które pozornie powinno powstać bardzo szybko.
A u mnie - ponad miesiąc!
Niestety... tak to jest gdy nie mamy czasu i siły, a mamy w nadmiarze zmartwienia, choroby i kłopoty.

Ale staram się nie poddawać skrzeczącej rzeczywistości, a nawet walczyć z nią, więc stale coś jest "w robocie na tamborku".

Hafcik nie ma na razie oprawy, chyba poczeka w szufladzie do grudnia.
Myślałam, że będzie tegoroczną zimową dekoracją, ale czas za szybko pędzi i pukają do robótek wiosenno-wielkanocne tematy.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz