wtorek, 27 września 2016

Ogród wrześniowy

Minęły kolejne przepiękne dni, gdy w ogrodzie jest cudowna cisza... słońce, które nie dobija człowieka... ciekawskie i wiecznie głodne młode koty (najpewniej już tworzą sobie futra na zimę)... a ja mam tak niewiele czasu, żeby się tym cieszyć.... Ale mimo wszystko chociaż trochę łykam tego jesiennego piękna...

Kociaki z głównym pytaniem "dlaczego jeszcze miski puste???"


Malwy wystrzeliły tak wysoko, że trzeba je podwiązać, bo kładą się już na ziemię


Kolejna samosiejka... - coś słonecznikowego zasiało się przy truskawkach i kwitnie po raz kolejny


Ale jednak mistrzostwo wysokości osiąga topinambur - nie jestem w stanie zmierzyć, bo to kilka metrów nad ziemią 


3 komentarze:

  1. Kociaki Ci fajnie pozowały di zdjęcia.
    Nasz też już coraz ładniejszy się robi futrując się na zimę.
    A ja myślałam, że zimy nie będzie.
    W ogrodzie najlepiej się wypoczywa..szkoda, że masz mało na niego czasu.
    Ja staram się zmieniać swój tryb życia i więcej czasu spędzam w ogrodzie. Okazuje się, że nawet lubię pewne zabiegi pielęgnacyjne robić.
    A teraz zrywam owoce kiwi ogrodowego, bo nam pięknie obrodziło i robię konfiturę.
    Jak zrobię może pokaże na blogu w jakimś poście o kiwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrowienia do Łodzi posyłam.

      Usuń
    2. Dziękuję Aniu :)

      Niestety, ja nie mogę sama zmieniać mojego trybu życia - mnie zostaje on narzucony przez czynniki zewnętrzne, czyli obowiązki życiowe, na które kompletnie nie mam wpływu.
      Ale staram się chociaż na krótko być w ogrodzie.

      Bardzo jestem ciekawa tego ogrodowego kiwi, bo nie słyszałam wcześniej o takiej roślinie u nas. Na pewno przeczytam u Ciebie.

      Usuń