czwartek, 22 września 2016

Lato odeszło...

... i bardzo dobrze.

Jak co roku, wymęczona upałami (oraz dolegliwościami zdrowotnymi, które te upały co roku mi przynoszą), mogę zacząć funkcjonować w miarę normalnie.
Minione lato to był czas dla mnie bardzo trudny... bywały takie chwile, że mówiłam "najgorszy czas w moim życiu"...

A jesień bardzo lubię... zawsze lubiłam... w każdej odsłonie...

Gdy pod nogi spadają świeże kasztany, zawsze przypomina się ta piosenka, którą pamiętam z baaardzo dawnego dzieciństwa...



2 komentarze:

  1. Jesień lubię pod jednym warunkiem, gdy jest ciepła i niezbyt mokra, to ze względu na ręce.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak napisałam lubię deszczową jesień, ale oczywiście nasze upodobania idą w kąt, gdy mają zły wpływ na nasze zdrowie. Wiem coś o tym.

      Usuń