środa, 21 września 2016

Druty i książki...

Postanowiłam dołączyć do środowego cyklu u Maknety - w myśl starego przysłowia "lepiej późno niż wcale". Dotychczas tylko czytałam posty u innych, trafiając na nie w trakcie blogowych wędrówek.
A że sama robię jedno i drugie, czyli czytam i dziergam, więc dlaczego nie?



Na moich drutach prawie końcówka resztkowego poncho, a w czytaniu prawdziwa ramotka.



Bardzo lubię czytać wspomnienia, pamiętniki, dzienniki... Dzięki tym zapiskom mogę przenosić się w przeszłość, poznając w przyjemny sposób codzienność, zwyczaje... po prostu rzeczywiste życie, o którym nigdy nie mówiło się na lekcjach historii. Bardzo nie lubiłam tamtych lekcji, prowadzonych fatalnie, będących jedynie plątaniną dat i nazwisk. Wtedy nie rozumiałam zainteresowania historią u mojego Taty - dopiero teraz, "na stare lata", mogę delektować się poznawaniem historii od prywatnej strony.


"Kufer Kasyldy" to zbiór wybranych fragmentów pamiętników i wspomnień z dawnych, a w niektórych przypadkach bardzo dawnych czasów.
W słowie "Do czytelnika":
"Dwadzieścia dziewcząt, dwadzieścia młodych kobiet chce mówić. Chcą opowiadać o swojej młodości. Pragną zwierzać się ze spraw najważniejszych: kogo kochały i jak kochały, jakie miały ideały, do czego dążyły. Ze swoich radości i smutków. A także ze spraw bagatelnych i uroczych: jakie miewały suknie, jakie prawiono im komplementy, jak się bawiły na tanecznych wieczorkach i balach".
Wśród tych dziewcząt są bardzo znane i mniej dziś znane postaci - obok noblistki Marii Curie-Skłodowskiej ... matka-komunistów Marcjanna Fornalska.

Więcej o książce napiszę po jej przeczytaniu, na blogu książkowym "Inny czas".
A egzemplarz (kupiony kiedyś na targu staroci), który odnalazłam teraz w Starej Szafie, też ma swoją historię, zapisaną na okładkach.

10 komentarzy:

  1. Fajne kolorki ma ponczo :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ponczo w pieknych jesiennych kolorach. Z historia mam dokladnie to samo i tez czytam duzo wspomien i pamietnikow. Jestem u Ciebie po raz po raz pierwszy, takze rozgoszcze sie na dluzej i rowniez zapraszam do mnie:) Milego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię bardzo serdecznie :)
      Bardzo mi miło, że dołączyłaś do grona blogowych znajomych i również dziękuję za zaproszenie na LC.
      Już zaglądam do Ciebie na dłużej :)

      Usuń
  3. Też czytałam "Kufer Kasyldy"! Bardzo przyjemna lektura. Poncho resztkowe bardzo prześlicznie wygląda - w ogóle jak nie resztkowe. Też w końcu muszę zrobić poncho, bo tylko plany do tej pory robię. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Poncho jest jak najbardziej resztkowe - to widać dopiero na lewej stronie... supełek pogania supełek.
      A ja do poncha zbierałam się dobre kilka lat i dopiero zmobilizowała mnie Truscaveczka swoim pomysłem na KAL- resztkowiec.

      Usuń
  4. Bardzo dobra decyzja o przyłączeniu się do akcji u Maknety. Witaj w gronie czytajacych i dziergających.

    OdpowiedzUsuń
  5. I ja lubię czytać wspomnienia. Witam w WDiC :-)

    OdpowiedzUsuń