piątek, 12 sierpnia 2016

Krzyżykowa reaktywacja

Co prawda postanowiłam nie pokazywać już swoich robótek w tak zwanym "trakcie", ale tym razem robię wyjątek. Bo też okazja jest specjalna - mój bezbolesny (chyba) powrót do haftu. Mam nadzieję, że będzie bezbolesny, bo na razie wyciągnęłam dzisiaj kandydata do reaktywacji. Specjalnie sięgnęłam po ten konkretny, bo skoro nie mogę być nad moim ukochanym polskim morzem, to chociaż tak wirtualnie sobie pobędę.


To mały hafcik - wymiary 8x11cm, zaproponowany jako pocztówka.
Zaczęłam go jesienią ubiegłego roku i pozostała tylko końcówka, czyli kontury. Ale wtedy te kontury tak mnie znudziły, że hafcik się odłożył na tyle miesięcy. 
Moja zmiana - pominęłam tło, bo mi nie pasowało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz