sobota, 7 maja 2016

"Co zrobić z tym blogiem?" - sama muszę znaleźć odpowiedź

Skoro moja prośba, zawarta w poprzednim poście, nie spotkała się z żadną reakcją odwiedzających bloga (liczbę odsłon posta pokazuje licznik wewnętrzny i nie była to cyfra 0), schowałam go do wersji roboczych, bo po co ma tak wisieć bez sensu. Ponarzekałam sobie w nim, więc mi ulżyło... wykazałam się naiwnością, że może komuś się będzie chciało... ale się nie chciało i tu trochę przykro... mówi się trudno... Zresztą nie powinnam być zaskoczona - już od pewnego czasu obserwuję zjawisko kompletnego braku komentarzy na blogach naprawdę wartościowych, których autorzy poświęcają na tworzone posty wiele czasu i staranności. Podobno to zjawisko upadku blogosfery, który właśnie następuje... Być może... ja jednak tu pozostanę i będę pisać sobie a muzom, a jaki będzie charakter bloga to będzie widać w przyszłości. Teraz nie będę się o tym rozpisywać.

Od dawna mam ochotę zrobić sobie pled w tym stylu... i pewnie spróbuję, bo i tak ręka boli, więc przynajmniej  niech mam choć trochę przyjemności...

8 komentarzy:

  1. Pled cudny, więc mam nadzieję, że mimo bólu ręki dasz radę !! Trzymam kciuki!!! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Jak się zbiorę i zacznę to będzie mój własny układ wzorków i chyba nie na takich grubych drutach.

      Usuń
  2. Taki pled to super sprawa. Trzymam kciuki za rękę i realizację planu
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyżby mój komentarz wpadł w dziurę nicości?!?!
    A tyle się napisałam pod tamtą notką, no cóż może klepnęłam w pośpiechu jakiś inny klawisz, chociaż jestem pewna, że komentarz dodałam prawidłowo.
    Byłam u Ciebie zaraz po Twoim komentarzu u mnie.
    A odnośnie tego, co wyżej, to mam takie przeczucie, że zrobisz ten pled, ale wzorki wybierzesz mniej obciążające ręce czyli mniej takich warkoczowych przepatanek.
    Ten pled jest fajny, ale ręce dostają popalić przy wykonywaniu warkoczy, a tu ich bez liku i różnej maści.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, Splociku, nie ma Twojego komentarza pod tamtym postem, nie dodał się - mam posta w wersjach roboczych, więc mogę zawsze go przywrócić. A poza tym, nie napisałabym nieprawdy i gdyby komentarz się pojawił ten następny post byłby inny. W tym sensie, że ktoś zareagował na moje żale.

      Pled mam zamiar zrobić, ale pewnie realizacja będzie dopiero jesienią, jak w miarę opanuję drutowanie połączone z bólami. Na razie testuję różne pozycje w trakcie pracy, bo okazało się, że w niektórych ułożeniach kręgosłupa ból się zmniejsza, więc robię przeróżne wygibasy.
      A wszystko dlatego, że tak strasznie brakuje mi drutów i jestem gotowa na duże poświęcenia!

      Nie wiem jaki wzorek na pled sobie ułożę, ale w żadnym razie ilość warkoczy mnie nie przeraża - ja po prosu uwielbiam warkocze na równi z ażurami.
      Ściskam serdecznie :)

      Usuń
  4. Piękna narzuta :-)
    Ale jeśli bolą Cię nadgarstki pomyśl o drobnej zmianie marzenia ;-)
    Zamiast dziergać jednego olbrzyma, może robić mniejsze elementy...?
    Taki jak tutaj -http://dziergawki.blogspot.com/2016/05/projekt-narzuta-na-ozko-czesc-7-fina.html
    albo tutaj - http://magiccarpetstudio.blogspot.com/2016/03/niebieskawa-narzuta-na-ozko.html
    I z całego serca życzę Ci satysfakcji z blogowania.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia :)

      Wielkość robótki nie ma znaczenia, bo to nie tylko nadgarstek, ale cała ręka boli.
      Ale bardzo chcę wrócić do drutów, więc nawet z bólem coś udziergam sobie :)

      Usuń