piątek, 4 grudnia 2015

Pożegnanie z drutami (mam nadzieję, że nie na zawsze)

Tak trudno nam pogodzić się z czymś, czego nie możemy zmienić, na co praktycznie nie mamy wpływu.
Mam tu na myśli zmiany na gorsze w naszym organizmie, kiedy na przykład coraz gorzej widzimy (kłaniają się okulary), albo kręgosłup rządzi pogarszaniem się naszej sprawności.

Ból prawej ręki, który mnie dopadł kilka tygodni temu pozbawił największej (obok krzyżykowania) przyjemności robótkowej. Zmusił do odłożenia drutów nie wiadomo na jak długo... bezsilna złość nic tu nie zmieni...
a tyle projektów chciałam zrobić i tyle różnych włóczek (co prawda ze starych czasów, ale zawsze) zalega w różnych miejscach mieszkania...

A jeśli już nigdy nie będę mogła pomachać drutami dziergając coś łatwego, miłego i przyjemnego???
Nie biorę takiej możliwości pod uwagę...
wolę myśleć, że na następne święta to już na pewno zrobię te zaplanowane czapeczki

i dużo innych mniejszych i większych robótek...

3 komentarze:

  1. ... nie wyobrażam sobie tego... bardzo Ci współczuję. mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej i będziesz mogła czasami oddać się dzierganiu.
    Zdrowia Ci życzę.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo Ci współczuję i mam wielką nadzieję, że to przejdzie, prędzej czy później!
    a póki co, życzę cierpliwości i pogody ducha, na ile tylko Ci się uda :)
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaglądasz do mnie i wiesz, że od dłuższego czasu narzekam na ból jednej lub obu rąk. od półtora roku chudzę cyklicznie na rehabilitację rąk, a od roku moje druty leżą. Ich miejsce zajęły krzyżyki i frywolitki.
    W tym roku sięgnęłam po szydełko, ale po wykonaniu trzech ozdób musiałam je odłożyć, bo ręce dały znać, że z szydełkiem im nie po drodze. Druty wzięłam do ręki teraz, by zrobić próbkę - może napiszę o tym, ale jeszcze nie teraz. Po zrobieniu próbki, znów odstawiłam druty - może na kilka dni, a może na dłużej.
    Bardzo, bardzo Ci współczuję, bo wiem, bo sama doświadczam tego, że nie mogę robić tego, co najbardziej lubię i też mam parę projektów, których wykonanie stoi pod znakiem zapytania.
    Życzę cierpliwości i znalezienia alternatywy robótkowej.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń