czwartek, 12 listopada 2015

Dzień dwunasty - "Jabłka"

Jabłka... podobno najbardziej polski owoc...

To papierówki i malinówki - moje smaki dzieciństwa...

To szarlotka, ciasto prawie codzienne, którego już nigdy nie zjem - specjalność mojej Mamy...

To kosze owoców, nadal zrywanych z drzew i zbieranych w trawie każdego lata  w naszym rodzinnym ogrodzie...


Nie może zabraknąć robótkowych jabłuszek... jest ich wiele, robionych w różnych technikach i nie musiałam specjalnie szukać. Dzisiaj sam się trafił ten pomysł



3 komentarze:

  1. Ale cudne jabłko, aż by się chciało je schrupać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A dlaczego już nigdy nie zjesz szarlotki? Przejadła Ci się?
    Ja właśnie zrobiłam taką bez pieczenia.
    Jabłuszko igielnik - śliczne. :) Może kiedyś sobie takie zrobię.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń

Ponownie wprowadzam moderację wszystkich komentarzy.
To duże utrudnienie dla czytelników bloga i dla mnie, ale jakoś muszę zapanować nad bałaganem nie z mojej winy..
Nowe komentarze wpadają do spamu, pojawiają się z opóźnieniem w edycji bloga.
Mimo wielokrotnych prób ustawienia nie działa otrzymywanie powiadomień e-mailem.