niedziela, 25 października 2015

Zamknięcie sezonu

Trzeba niestety już zamykać drzwi Leśnego Domu na zimę, bo chociaż temperatura jeszcze plusowa, to nigdy nie wiadomo kiedy mróz ściśnie (ściskając przy okazji rury z wodą).
Oczywiście... jak zwykle, gdy ludzie mają wolne, pogoda nie całkiem spełnia nasze oczekiwania. Cały tydzień może być pięknie, a nadchodzi niedziela i niebo pochmurne, mokro, wietrznie i w ogóle zniechęcająco do przebywania dłużej na powietrzu.
Nas to nie zniechęca... od lat wiemy jak będzie... jedziemy więc odpowiednio ubrani, z wałówką i perspektywą kilku godzin w leśnej pustce. Nie jest to jednak pustka pełna ciszy, bo las żyje i słychać jego różne dźwięki. Nie mówiąc już o odgłosach ludzkich i szczekaniu psów dochodzących z pobliskich działek. Kiedyś do chóru żab, ptaków, kaczek na wodzie za płotem dochodziło jeszcze prawdziwie sielskie porykiwanie krów z gospodarstw wiejskich. Teraz to już przeszłość, podobnie jak pustka na mijanych polach i pastwiskach - nie ma już pasących się licznie krów i koni.

Było tak jak już w poprzednich latach o tej porze - pochmurno, ciemnawo, mocno wietrznie, więc zimnawo, deszczyk dawał znać o sobie , a liście spadały, muchomory wyłaziły z ziemi, nawet jakaś osa bezczelnie łaziła po talerzu...







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz