piątek, 16 października 2015

Mitenki - część druga

Drugi etap, czyli klin na kciuk jest bardzo krótki - do uzyskania 13 dodatkowych oczek.
Zgodnie z zaleceniem prowadzącej dojechałam do końca okrążenia, odłożyłam  robótkę, kawy nie robiłam (bo już był późny wieczór) i napawałam się osiągniętym sukcesem. Po krótkim autozachwycie (robótka w moim wykonaniu nie jest idealna, ale mnie to zupełnie nie przeszkadza, bo robię dla siebie i nie biję się o "złotą patelnię") zrobiłam zdjęcie do dokumentacji. Tym razem kolor jest zupełnie inny od rzeczywistego, ale to oczywiście "zasługa" lampy i wieczornych ciemności - tak naprawdę włóczka jest w kolorze kawy z mlekiem. Nie chciałam czekać ze zdjęciem do dzisiejszego światła dziennego, bo i tak jest niewiele lepsze, a jeszcze trochę na drutach przybyło .


Nie jestem tak wydajna jak inne uczestniczki zabawy, które robią dwie mitenki równocześnie.
Ale nic to... dogonię :)




3 komentarze:

  1. No, idziesz jak burza! :)))
    Podejrzałam u źródła i też mam ochotę na nie , jak obrobię córy, to pewnie przysiądę i ja :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teź pójdziesz jak burza :), to przecież taka łatwa robótka.

      Usuń