niedziela, 6 września 2015

Prawdziwa zapowiedź jesieni

Ta niedziela miała być oddechem... odpoczynkiem po tygodniach koszmarnie męczących upałów. Było trochę inaczej, ale nie narzekam, bo dla mnie wszystko jest lepsze od lepkiego, obrzydliwego nadmiernego upału. 
Wizja leśnej ciszy zmobilizowała mnie do bardzo wczesnego wyjazdu, przy pięknym słonecznym poranku. Ale z każdą godziną robiło chłodniej, coraz bardziej wietrznie i deszczowo.
I tak wyjeżdżaliśmy  z Leśnego Domu wczesnym popołudniem w strugach deszczu...


3 komentarze:

  1. Wyszło cudne zdjęcie !!!!!! Artystyczne!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję kochana :)
    Ja uwielbiam deszcz i wiatr, zrobiłam wiele zdjęć deszczu, ale mało które mnie zadowoliło.
    To się udało jak zwykle przypadkiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Najciekawsze są zdjęcia przypadkowe.
    To jest piękne. :)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń