środa, 30 września 2015

Nie ma rozliczenia minionego roku, ale jest początek dalszego ciągu

Rok minął nie wiadomo kiedy i oto na kilku blogach pojawiły się podsumowania ubiegłorocznej wrześniowej zabawy "Hafciarska lista życzeń". Ja wtedy również luźno podłączyłam się do tego planowania, chociaż nie obiecywałam sobie wtedy zbyt wiele - Mój ZPT i dobre chęci, czyli próbuję się aktywizować 
A dziś?... niestety tak jak mogłam się spodziewać... nie mam nic do pokazania, bo NIC nie zrobiłam... to tyle w temacie... bez głębszego dociekania przyczyn (to akurat nie jest tu potrzebne)

Jest jednak jeden mały/duży plus tego sięgania do archiwum - nagle zmobilizowałam się, gdy przy próbach porządkowania robótkowego bałaganu (już straciłam orientacje, gdzie co mam), natrafiłam na kawałek lnu. Kupiony w samych początkach mojego krzyżykowania, użyty do małej próbki, gdy jeszcze nic nie wiedziałam o technice... tak sobie leżał w torbie.
Opakowanie gdzieś może też jest i jak się kiedyś przypadkowo znajdzie, to pewnie tam znajdę informacje o materiale. Teraz nie potrafię nijak go określić, oprócz tego, że to dość luźny len (chyba - nie znam się).
Dłużej czekać już nie wypada, trzeba się z lnem zmierzyć... bogatsza o trochę własnych doświadczeń zaczęłam małą próbkę. Wykorzystałam do tego bardzo prosty schemat piwonii, zamieszczony w "Haftach polskich" 4/2008, w dziale "Kącik dla początkujących". Data wydania gazetki okazała się niespodziewanie bardzo przydatna, bo to właśnie ten rok 2008 był moim początkiem przygody z haftem krzyżykowym.
W ciągu ostatnich trzech wieczorów zrobiłam prawie cały kwiatek, pozostała łodyga i liść.


Pierwszemu zmierzeniu się ze lnem poświęcę oczywiście osobny wpis, bo lekko nie było...


4 komentarze:

  1. Jak na próbkę to wyszło cudnie !!!! :))))
    Krzyżyki równiutkie, cud, miód i orzeszki !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę tak to dobrze wygląda?!
      Dziękuję za pochwałę :) - miałam spore kłopoty i dużo wątpliwości, bo żadnej podpowiedzi, wszystko na wyczucie.

      Usuń
  2. Jak mawiał Shrek - serio, serio :))))

    OdpowiedzUsuń