sobota, 15 sierpnia 2015

Przerwa w życiorysie robótkowym

Ja w takich obrzydliwych upałach nie daję rady ... trzeba na siłę wypełniać podstawowe obowiązki, choćby się to odbywało jak największym kosztem, ale na robótki już nic nie pozostaje.
Po tylu dniach egzystencji w nagrzanym piecu bez możliwości odetchnięcia w nocy nerwy nie wytrzymują... Wymusiłam  ucieczkę na dwie noce do Leśnego Domu - tam na powietrzu jakoś dało się przeżyć ciut lepiej... Szkoda, że tak krótko...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz