wtorek, 30 grudnia 2014

Chwile ze światłem

Gdy przychodzi czas grudniowy najbardziej odczuwam potrzebę domowego nastroju ze światłem - w moim przypadku w grę wchodzi płomyk świecy. Kominek to moje marzenie, ale niestety nie w realiach ciasnych pokoików blokowego mieszkania. Pozostają świece, które towarzyszą nam (tzn. mnie i mojemu mężowi cały czas). A okazuje się, że kolejne pokolenia też już wpadają w to uzależnienie. Ostatnio z Pierwszym Wnuczkiem robiliśmy sobie nastrój choinkowo-lampionowy (na jego życzenie).
W moim przypadku ma znaczenie czas (jakże dalekiego już) dzieciństwa - wszędzie obecne piece - ogrzewające pokoje, tworzące prawdziwą kuchnię.
Brak "żywego ognia" w kominku rekompensuję sobie ogniskiem w ogrodzie, a teraz jest pora płomyka świec...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz