sobota, 27 września 2014

Czy nie nazbyt słodko i pastelowo?

Od kiedy odkryłam blogi wnętrzarskie, odwiedzam je regularnie, bo lubię sobie popatrzeć na piękne zdjęcia, ciekawe rozwiązania... - po prostu pobyć trochę w innej atmosferze, w innym świecie...

Odnajduję tam często przedmioty prawie identyczne z posiadanymi w rodzinie - tak jak ten blaszany chlebownik - taki przedwojenny sprzęt jest nadal używany w jednej z kuchni rodzinnych.

Te blogi są niezmierzonym źródłem pomysłów... i to często pomysłów możliwych do wykorzystania przez osobników najbardziej nawet pozbawionych inwencji twórczej jak nie przymierzając JA. Chociaż u mnie to raczej niewykonalne. Bo co mi z tego, że poczytam o kolejnych etapach odnawiania jakiegoś mebla - szafy, komódki, kredensu, skoro absolutnie nie jestem w stanie dokonać takiego samego dzieła odnowy. Na przykład na kuchennym pięknym kredensie moich rodziców (z początku lat 50-tych), który od dawna stoi w piwnicy i chyba już lepszego losu się nie doczeka.
A tu takie proste pomysły... szczególnie zachwyciła mnie ścienna mydelniczka z filiżanki.





















 źródło zdjęć




Nieustannie podziwiam piękne aranżacje fotograficznych sesji, nie mówiąc już o urodzie samych zdjęć


Ale w pewnym momencie, jak już się napatrzyłam i trochę opatrzyłam, doszły do tego takie refleksje - jak się w tym słodkim, cukierkowym i pastelowym, trochę buduarowym kobiecym świecie mieszczą mężczyźni?
Mam takie wątpliwości szczególnie, gdy oglądam wymuskane do granic ideału gniazdka-sypialnie całe w bieli.
Mnie się one bardzo podobają, ale mężczyznom chyba nie do końca. Jak mają się poruszać wśród wielu bibelotów, puszystych białych dywaników, narzutek i firaneczek?
Tu się od razu przypomina bohater jednego z opowiadań Lucy Maud Montgomery, który swoją obecnością jako "starający się" burzył samą swoją obecnością idealny porządek wymuskanego gniazdka cioci - dotychczas starej panny.

1 komentarz:

  1. A ja mam inną refleksję na temat wnętrz. Ja też lubię oglądać , podobają mi się niezmiernie, podejrzewam że mój M jakoś by prełknął moje fanaberie ale jak oglądam wszystkie wnętrza które są takie same, to robi się strasznie nudno, ale to taka moja refleksja.Dziękuję że do mnie wpadłaś i pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń