poniedziałek, 16 września 2013

Kocia płeć niewiadoma

Czarna jest kotem ogrodowo-dochodzącym.


Tak ją nazwałam, gdy dwa lata temu do ogrodu przychodziła kocia grupka kandydatów na pobyt stały.
Nie wiem, jak koty rozwiązały problem, ale jako jedyna pozostała właśnie Czarna.
Zimą korzysta z hotelu pod schodami - tam (już w lutym) odwiedziło ją kilku kandydatów na tatusia jej dzieci, co zakończyło się wielką awanturą i kotłowaniną, aż szyby dzwoniły na ganku.

A w pewien lipcowy upalny dzień po raz pierwszy przyprowadziła i pokazała swoje dziecko.
Dość długo nie mogłam zlokalizować kociego malucha, tak się upodobnił do konarów drzewa - a nie chciałam podchodzić zbyt blisko. Ale matka, siedząc pod drzewem co jakiś czas do niego miauczała, 


więc w końcu go wypatrzyłam zbliżeniem aparatu...

 
 

Płci jeszcze nie dało się sprawdzić... 

2 komentarze:

  1. No to jestem!
    Śliczne kociątko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w moich skromnych progach :)
      Kociak rośnie jak na drożdżach, przychodzi ze swoją kocią mamą do stołówki i pakuje do brzucha wszystko co jest.

      Usuń