piątek, 16 sierpnia 2013

Nowe miejsce...

Bez zbędnych opisów i wyjaśnień... Zakładam kolejne miejsce w sieci.
Po 5 latach prowadzenia blogów robótkowych zakończyłam tamten etap przeprowadzką. Bardzo dużo się nauczyłam w zakresie samego blogowania, a przede wszystkim istnienia w internecie. Ten wirtualno-realny świat dał mi duży bagaż doświadczeń... szkoda, że również negatywnych, które o wiele bardziej przeżywałam.

Mogłabym pozostać w starym miejscu, ale zbyt dużo złych wspomnień wiąże się z tamtymi wpisami. Powiedzmy, że czyste kartki w tamtym zeszycie już się skończyły, trzeba założyć nowy.
Mam więc tutaj czysty nowy zeszyt, który będzie nieco inny od poprzedniego.
A jaki?... to się okaże "w praniu"... teraz jeszcze sama nie wiem.
Tak właściwie, to nawet nie wiem, dlaczego nadal chcę blogować. Wydawać by się mogło, że powinnam mieć dość i nie pakować się w kolejną sieć (w dodatku samodzielnie uplecioną). Warunków do spokojnego blogowania też jak na lekarstwo... i to już nawet nie chodzi o czas, bo jakoś się znajdzie. Brak spokojnej głowy, w tym cały problem.

Może jednak ta własna pisanina pomoże mi trochę w odzyskaniu radości życia, która gdzieś uleciała... przygasła... została przydeptana... - przecież ja byłam wesołą optymistką... chichotką w różowych okularach...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz